Przedmiotowe środki dowodowe to rzecz spotykana w przetargach bardzo często. Jednocześnie, trudno o inne dokumenty, które niosłyby w sobie tak daleko idące ryzyka skutkujące odrzuceniem oferty wykonawcy. Pisałem o tym już na blogu – jeśli masz ochotę sobie przypomnieć, zapraszam tu: 7 faktów o przedmiotowych środkach dowodowych, które znać musi każdy wykonawca .
Dziś chciałbym przykuć Twoją uwagę do bardziej szczegółowego wątku – celu żądania przedmiotowego środka dowodowego.
Czemu służą przedmiotowe środki dowodowe?
Jak sama nazwa wskazuje, przedmiotowe środki dowodowe nie służą badaniu wykonawcy. Nie potwierdzają jego doświadczenia, sytuacji finansowej ani potencjału kadrowego wykonawcy (od tego są środki podmiotowe). Ich zadaniem jest wykazanie, że oferowany przedmiot zamówienia spełnia wymagania określone przez zamawiającego. Ewentualnie, w oparciu o przedmiotowe środki zamawiający może dokonywać punktacji w jakościowych kryteriach oceny ofert.
Zamawiający określa po co żąda danego przedmiotowego środka dowodowego
Skupmy się na podstawowej roli przedmiotowych środków dowodowych, czyli potwierdzeniu zgodności oferty z wymogami zamawiającego.
Wyobraźmy sobie, że zamawiający oczekuje złożenia wraz z ofertą pewnego certyfikatu na oferowany produkt. Przyjmijmy, że dany certyfikat jest powszechnie spotykany na rynku i potwierdza 5 kluczowych cech lub parametrów danego urządzenia. Jeżeli wykonawca dostrzega powtarzalność w żądaniu przez zamawiających owego certyfikatu, może zdarzyć się sytuacja w której zgubi go rutyna. Chodzi o scenariusz w którym zamawiający przykładowo wskaże, że wspomniany certyfikat ma potwierdzać nie tylko 5 podstawowych parametrów, ale i inne parametry dodatkowe – możliwe do certyfikacji opcjonalnie, a nie standardowo. Jeżeli wykonawca nie doczyta, że kontekst użycia certyfikatu jest w opisanym przypadku szerszy, poważnie ryzykuje odrzuceniem oferty – jego dokument okaże się bowiem zbyt ubogi treściowo względem wymogów jednostki zamawiającej.
Brak wykazania zgodności oferty z SWZ skutkuje jej odrzuceniem
Powyższy scenariusz to nie tylko hipotetyczna sytuacja, ale moja prawdziwa historia z wokandy Krajowej Izby Odwoławczej. Ostatecznie, zdołałem obronić interes wykonawcy, które certyfikat nie był „taki jak trzeba”, ale kontekst sytuacyjny dał mi dodatkowe argumenty, które również zaważyły na korzystnym wyniku. Nietrudno jednak wyobrazić sobie werdykt odmienny w ciut mniej bogatym w szczegóły scenariuszu.
Pamiętaj o kole ratunkowym, ale traktuj je jako wariant B
Oczywiście, wykonawca w opisanej historii dysponuje możliwością ratowania swojej sytuacji bazując na przepisach o równoważności przedmiotowych środków dowodowych. Próba wyjścia z impasu nie zawsze jednak musi być tutaj udana.
Dlatego – patrząc na listę przedmiotowych środków dowodowych przed złożeniem oferty pamiętaj, aby sprawdzić nie tylko co mas złożyć zamawiającemu, ale i po co.
___________________
Interesuje Cię temat przedmiotowych środków dowodowych? Jeden z odcinków podcastu „Wygraj w KIO” poświęciłem właśnie tej tematyce. Możesz odsłuchać go tutaj: [KLIK]





