fbpx

Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Przedmiotowe środki dowodowe to rzecz spotykana w przetargach bardzo często. Jednocześnie, trudno o inne dokumenty, które niosłyby w sobie tak daleko idące ryzyka skutkujące odrzuceniem oferty wykonawcy. Pisałem o tym już na blogu – jeśli masz ochotę sobie przypomnieć, zapraszam tu: 7 faktów o przedmiotowych środkach dowodowych, które znać musi każdy wykonawca .

Dziś chciałbym przykuć Twoją uwagę do bardziej szczegółowego wątku – celu żądania przedmiotowego środka dowodowego.

Czemu służą przedmiotowe środki dowodowe?

Jak sama nazwa wskazuje, przedmiotowe środki dowodowe nie służą badaniu wykonawcy. Nie potwierdzają jego doświadczenia, sytuacji finansowej ani potencjału kadrowego wykonawcy (od tego są środki podmiotowe). Ich zadaniem jest wykazanie, że oferowany przedmiot zamówienia spełnia wymagania określone przez zamawiającego. Ewentualnie, w oparciu o przedmiotowe środki zamawiający może dokonywać punktacji w jakościowych kryteriach oceny ofert.

Zamawiający określa po co żąda danego przedmiotowego środka dowodowego

Skupmy się na podstawowej roli przedmiotowych środków dowodowych, czyli potwierdzeniu zgodności oferty z wymogami zamawiającego.

Wyobraźmy sobie, że zamawiający oczekuje złożenia wraz z ofertą pewnego certyfikatu na oferowany produkt. Przyjmijmy, że dany certyfikat jest powszechnie spotykany na rynku i potwierdza 5 kluczowych cech lub parametrów danego urządzenia. Jeżeli wykonawca dostrzega powtarzalność w żądaniu przez zamawiających owego certyfikatu, może zdarzyć się sytuacja w której zgubi go rutyna. Chodzi o scenariusz w którym zamawiający przykładowo wskaże, że wspomniany certyfikat ma potwierdzać nie tylko 5 podstawowych parametrów, ale i inne parametry dodatkowe – możliwe do certyfikacji opcjonalnie, a nie standardowo. Jeżeli wykonawca nie doczyta, że kontekst użycia certyfikatu jest w opisanym przypadku szerszy, poważnie ryzykuje odrzuceniem oferty – jego dokument okaże się bowiem zbyt ubogi treściowo względem wymogów jednostki zamawiającej.

Brak wykazania zgodności oferty z SWZ skutkuje jej odrzuceniem

Powyższy scenariusz to nie tylko hipotetyczna sytuacja, ale moja prawdziwa historia z wokandy Krajowej Izby Odwoławczej. Ostatecznie, zdołałem obronić interes wykonawcy, które certyfikat nie był „taki jak trzeba”, ale kontekst sytuacyjny dał mi dodatkowe argumenty, które również zaważyły na korzystnym wyniku. Nietrudno jednak wyobrazić sobie werdykt odmienny w ciut mniej bogatym w szczegóły scenariuszu.

Pamiętaj o kole ratunkowym, ale traktuj je jako wariant B

Oczywiście, wykonawca w opisanej historii dysponuje możliwością ratowania swojej sytuacji bazując na przepisach o równoważności przedmiotowych środków dowodowych. Próba wyjścia z impasu nie zawsze jednak musi być tutaj udana.

Dlatego – patrząc na listę przedmiotowych środków dowodowych przed złożeniem oferty pamiętaj, aby sprawdzić nie tylko co mas złożyć zamawiającemu, ale i po co.

___________________

Interesuje Cię temat przedmiotowych środków dowodowych? Jeden z odcinków podcastu „Wygraj w KIO” poświęciłem właśnie tej tematyce. Możesz odsłuchać go tutaj: [KLIK]

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Panie Mecenasie, przystąpiliśmy, niedługo rozprawa. Czy my musimy coś w tym KIO w ogóle robić?

Takie pytanie usłyszałem w grudniu od jednego z wykonawców uwikłanych w spór przetargowy. Jak na nie odpowiedzieć? Cóż, z perspektywy prawnej – nie trzeba robić nic. Ale z perspektywy biznesowej – wnioski mogą być zupełnie inne.

Przystępujący nic nie musi, wiele może

Samo skuteczne przystąpienie do postępowania odwoławczego nie gwarantuje jeszcze realnej ochrony interesów wykonawcy. Głównymi rozgrywającymi w sporze są Odwołujący i Zamawiający, ale argumenty uczestników mają często niebagatelne znaczenie przy ocenie materiału sprawy. Jeżeli przystępujący ogranicza się wyłącznie do formalnej obecności (albo nie pojawia się na rozprawie w ogóle), oddaje pole innym.

W praktyce oznacza to, że brak stanowiska, brak odniesienia się do zarzutów czy brak reakcji na twierdzenia drugiej strony może zostać odczytany jako milcząca zgoda albo co najmniej brak kontrargumentów.

Nic o nas bez nas, czyli aktywność się opłaca

Aktywność przystępującego jest często decydująca dla finalnego werdyktu KIO. Chodzi o świadome, merytoryczne włączenie się w spór. Czasem wystarczy jasno poprzeć stanowisko zamawiającego, innym razem konieczne jest samodzielne rozbudowanie argumentacji, zwłaszcza gdy zarzuty odwołania uderzają bezpośrednio w ofertę przystępującego. Szczególnie w tym ostatnim scenariuszu aktywność się opłaca, ponieważ sam zamawiający może przyjąć postawę dość defensywną.

KIO sama nie zadba o Twoje interesy

Warto też pamiętać, że Izba nie działa z urzędu w interesie uczestników postępowania odwoławczego. Jeżeli dany argument nie wybrzmi na rozprawie albo nie pojawi się w piśmie procesowym, może po prostu nie zostać wzięty pod uwagę.

Bierność przystępującego też jest decyzją

Zdarzają się sytuacje, w których przystępujący celowo pozostaje pasywny. To również jest strategia, ale obarczona ryzykiem. Brak aktywności oznacza rezygnację z wpływu na przebieg sprawy i zdanie się na działania innych. W realiach postępowań przed KIO trudno uznać to za rozwiązanie optymalne.

Zdarzało mi się widzieć milczących przystępujących, którzy po prostu chcieli wziąć udział w sprawie na zasadzie „trzymania ręki na pulsie”, poznania strategii konkurentów, monitorowania sytuacji rynkowej. I to jest OK – pod warunkiem, że nie zależy Ci w ogóle na korzystnym rozstrzygnięciu w danej sprawie. W przeciwnym wypadku – lepiej wejść na boisko i zagrać, niż pozostawać wyłącznie w roli kibica.

______________________

NIE WIESZ JAK ZGŁOSIĆ PRZYSTĄPIENIE DO POSTĘPOWANIA PRZED KIO? POBIERZ GOTOWY WZÓR Z PRAKTYCZNYM KOMENTARZEM DOSTĘPNY W KSIĘGARNI WYKONAWCY ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH —> WZÓR – ZGŁOSZENIE PRZYSTĄPIENIA

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Poprawienie omyłki w ofercie

Damian Michalak28 sierpnia 2025Komentarze (0)

Ten się nie myli, kto nic nie robi – to zasada, która sprawdza się nie tylko w życiu codziennym. Dobrze się ma także w świecie przetargów. Świecie, który kojarzy się z dużym formalizmem, ale potrafi wybaczać błędy. Ba, nawet przy użyciu narzędzi ustawowych.

Jakie pomyłki w ofercie podlegają poprawieniu?

Różne. Można pogrupować je na trzy kategorie. Zerknij na art. 223 ust. 2 Pzp:

Zamawiający poprawia w ofercie:

1) oczywiste omyłki pisarskie,

2) oczywiste omyłki rachunkowe, z uwzględnieniem konsekwencji rachunkowych dokonanych poprawek,

3) inne omyłki polegające na niezgodności oferty z dokumentami zamówienia, niepowodujące istotnych zmian w treści oferty

– niezwłocznie zawiadamiając o tym wykonawcę, którego oferta została poprawiona.

Zauważ, że poprawienia omyłki dokonuje tu nie oferent, a zamawiający.

Oczywista omyłka pisarska

Intuicyjnie każdy czuje czym może być oczywista omyłka pisarska, ale oddajmy tu głos Krajowej Izbie Odwoławczej:

„Oczywistą omyłką pisarską jest omyłka widoczna, niezamierzona niedokładność, błąd pisarski lub inna podobna usterka w tekście. Za oczywistą omyłkę pisarską uznaje się także omyłkę, która nie jest widoczna w treści samego formularza ofertowego, jest jednak omyłką wynikającą z porównania treści pozostałych dokumentów stanowiących zawartość oferty”.

Oczywista omyłka pisarska polega w szczególności na niezamierzonym przekręceniu, opuszczeniu wyrazu, błędzie logicznym, pisarskim lub mającym postać innej niedokładności przypadkowej. Oczywista omyłka pisarska powinna być możliwa do poprawienia bez odwoływania się do innych dokumentów. W zakresie tego pojęcia mieszczą się zatem tylko takiego rodzaju niedokładności, które widoczne są dla każdego, bez przeprowadzania jakiejkolwiek dodatkowej dogłębnej analizy. Oznacza to, że ich poprawienie nie wywołuje zmiany merytorycznej treści oświadczenia woli wykonawcy.”

Oczywista omyłka rachunkowa

Z kolei oczywista omyłka rachunkowa to według KIO „błąd w zakresie działań arytmetycznych. Omyłka rachunkowa polega na uzyskaniu błędnego wyniku wyliczeń na podstawie przyjętego przez zamawiającego wzoru”.

Omyłka taka „powinna mieć charakter oczywisty, co oznacza, że każdy ze składników jest określony i wprost wymieniony, a niewłaściwie przeprowadzone działanie matematyczne doprowadziło do tego, że podany iloczyn jest błędny”.

Inna omyłka w ofercie

Jeżeli dana omyłka nie ma charakteru oczywistej omyłki pisarskiej lub rachunkowej, nie oznacza to jeszcze braku opcji jej poprawienia. Są tu jednak do spełnienie dwa kluczowe warunki. Jak podpowiadają autorzy komentarza do ustawy Pzp pod redakcją Prezesa Urzędu zamówień Publicznych:

Poprawienie nieprawidłowości z art. 223 ust. 2 pkt 3 Pzp występującej w ofercie uzależnione jest od spełnienia dwóch przesłanek:

1) po pierwsze, zauważona niezgodność musi mieć charakter omyłki, a nie celowego działania wykonawcy polegającego na świadomym złożeniu oświadczenia woli o określonej treści. Obowiązek zamawiającego poprawienia omyłek nieoczywistych (…) dopuszcza poprawienie niedopatrzeń, błędów niezamierzonych, opuszczeń, drobnych różnic itp., lecz wszystkie te zmiany muszą mieścić się w pojęciu „omyłki”.

2) po drugie, poprawienie niezgodności nie spowoduje istotnych zmian w treści oferty.

Poprawienie omyłki przez zamawiającego

Jak widać z cytowanego wyżej przepisu Pzp, Zamawiający ma obowiązek poprawienia omyłek w ofercie. Zauważ jednak subtelną różnicę. W przypadku oczywistych omyłek pisarskich i rachunkowych zamawiający jedynie informuje Cię o fakcie poprawienia pomyłki. Jeżeli nie zgadzasz się z jego decyzją, nie masz przestrzeni do jej zakwestionowania inaczej niż składając odwołanie do Prezesa KIO.

Przy tzw. innych omyłkach masz tu większą swobodę. Zamawiający wyznaczy Ci odpowiedni termin na wyrażenie zgody na poprawienie w ofercie omyłki lub zakwestionowanie jej poprawienia. Brak odpowiedzi wykonawcy w wyznaczonym terminie uznaje się za wyrażenie zgody na poprawienie omyłki.

Uwaga na wadium!

Kwestionując poprawienie „innej omyłki” musisz pamiętać o ryzyku utraty wadium w wyniku takiej decyzji. Podstawą prawną jest tu art. 98 ust. 6 pkt 1 Pzp: Zamawiający zatrzymuje wadium wraz z odsetkami, a w przypadku wadium wniesionego w formie gwarancji lub poręczenia, o których mowa w art. 97 ust. 7 pkt 2-4, występuje odpowiednio do gwaranta lub poręczyciela z żądaniem zapłaty wadium, jeżeli:

1) wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, o którym mowa w art. 107 ust. 2 lub art. 128 ust. 1, z przyczyn leżących po jego stronie, (…) nie wyraził zgody na poprawienie omyłki, o której mowa w art. 223 ust. 2 pkt 3, co spowodowało brak możliwości wybrania oferty złożonej przez wykonawcę jako najkorzystniejszej;

Ważna rzecz – brak zgody na poprawienie omyłki wcale nie oznacza automatyzmu zatrzymania wadium na gruncie wspomnianego przepisu. Ale to już dłuższa historia. Jeśli Cię interesuje – zapraszam do odcinka podcastu „Wygraj w KIO”, gdzie omawiałem art. 98 ust. 6 w większych szczegółach: POSŁUCHAJ PODCASTU.

 

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Odwołanie do KIO na projekt umowy

Damian Michalak20 sierpnia 2025Komentarze (0)

JAK ZMIENIĆ PROJEKT UMOWY PRZED KRAJOWĄ IZBĄ ODWOŁAWCZĄ?

Oczywiście – skutecznym odwołaniem. A nawet trzema.

Wczoraj KIO ogłosiła niezwykle ciekawy wyrok uwzględniając bardzo dużą część zarzutów trzech odwołujących wobec projektu umowy zaproponowanego przez zamawiającego. Przedmiot zamówienia – usługa utrzymania czystości. Ale zorganizowana nietypowo – bo w oparciu o kontrakt będący umową rezultatu (nota bene – świetna koncepcja).

Warto powalczyć o jakość umowy jeszcze przed złożeniem oferty

Kilka interesujących wątków wspomnianego orzeczenia:

  • Kary umowne wydatnie obniżone, choć na pierwszy rzut oka mogły nie razić. Słowo klucz – kontekst. Jeśli walczysz w KIO o niższe sankcje, musisz umieć wytłumaczyć dlaczego w danych okolicznościach kara się prawnie nie broni.
  • Kara umowna jako procent liczony od wynagrodzenia brutto, a nie netto jest legalna. Co oczywiście nie oznacza głębokiej sensowności takiego mechanizmu.
  • Wykonawca musi mieć zagwarantowany w umowie odpowiedni czas na przygotowanie się do świadczenia w ramach prawa opcji. Nie można go tym zaskakiwać z dnia na dzień.
  • I wisienka na torcie – każdy obowiązek nałożony w umowie na wykonawcę musi znajdować odzwierciedlenie w potrzebach zamawiającego. Ma być po prostu zasadny, czemuś służyć. Inaczej – nie powinien znaleźć się w umowie.

Drogi Zamawiający, wytłumacz – po co ci ten wymóg?

W ostatnim ww. wątku chodziło o obowiązek przekazywania zamawiającemu szczegółów organizacji pracy, wykazów sprzętu, osób i innych danych mogących pokazywać zakulisowe aspekty działania wykonawcy. Innymi słowy – ujawniać know-how dający przewagę (nieskomplikowany, ale szczególnie cenny przy usługach niskomarżowych). Właśnie z decyzji Izby o wykreśleniu z umowy tego obowiązku i towarzyszących mu sankcji jestem najbardziej usatysfakcjonowany jako pełnomocnik.

Pozostaje podziękować uczestnikom i Izbie za świetną atmosferę rozpraw. Wykonawcy powalczyli o swoje ‘ponad podziałami’, a zamawiający dzielnie argumentował broniąc swoich racji. Merytoryka i konstruktywna dyskusja. Oby tak częściej!

Odwołanie do KIO na treść umowy to nie tylko klauzule abuzywne

Warto pamiętać, że aktualna ustawa PZP przyniosła w 2021 r. kilka ważnych prowykonawczych przepisów. Jednym z nich są klauzule abuzywne (art. 433 PZP). Nie oznacza to jednak, że kwestionowanie w Izbie projektów umów odbywać może się wyłącznie przez pryzmat tego przepisu. Wręcz przeciwnie – to tylko jedna z dróg, a szereg innych znajdziesz w Kodeksie Cywilnym.

Wnioski odwołania – wskaż czego się domagasz!

I na koniec – kwestionując treść projektu umowy w odwołaniu do KIO musisz pamiętać o trafnych wnioskach. Nie wystarczy wskazać, że umowa jest zła i dany jej zapis powinien ulec zmianie. Powinieneś wskazać na czym dokładnie ta zmiana ma polegać. Pisałem o tym szerzej na LinkedIn – zapraszam: „Nie wiem o co mi chodzi, ale chodzi mi o to bardzo mocno” .

Może Cię zainteresować: Moje TOP 5 spraw do weryfikacji w umowie, zanim złożysz ofertę przetargową

Podsumowując – nie warto godzić się na skrajnie niekorzystne umowy. KIO może pomóc Ci w wywalczeniu korzystniejszych warunków współpracy. Jeśli poważnie myślisz o takim kroku lub masz pytania – zapraszam do kontaktu.

Tymczasem – samych wygranych przetargów i świetnie wykonanych umów!

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Wprowadzenie zamawiającego w błąd (albo nawet próba tego) to sytuacja mogąca skończyć się dla wykonawcy bardzo źle. Choć zachowanie takie wpisywać może się w dwie zaledwie fakultatywne przesłanki wykluczenia, to jednak warto odnotować, że zamawiający lubią  z nich korzystać.

Mowa tu oczywiście o artykule 109 ust. 1 pkt 8 i 10 Prawa zamówień publicznych. Oba przepisy mają oczywisty wspólny mianownik, ale pewnymi detalami się różnią. Pozwól, że zacytuję. Można wykluczyć wykonawcę…

8)który w wyniku zamierzonego działania lub rażącego niedbalstwa wprowadził zamawiającego w błąd przy przedstawianiu informacji, że nie podlega wykluczeniu, spełnia warunki udziału w postępowaniu lub kryteria selekcji, co mogło mieć istotny wpływ na decyzje podejmowane przez zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia, lub który zataił te informacje lub nie jest w stanie przedstawić wymaganych podmiotowych środków dowodowych;

10) który w wyniku lekkomyślności lub niedbalstwa przedstawił informacje wprowadzające w błąd, co mogło mieć istotny wpływ na decyzje podejmowane przez zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia.

Wprowadzenie w błąd – niekorzystne dla wykonawców orzecznictwo

Łatwo zauważyć, że zachowaniom wykonawcy mogącym być uznanymi za choćby próbę wprowadzenia w błąd towarzyszyć ma zamiar bezpośredni, rażące lub zwykłe niedbalstwo albo lekkomyślność. Dobrze się to czyta, ale w praktyce trudno stosuje. Jak bowiem w świecie pisemności postępowania o udzielenie zamówienia ustalić jaki był „stosunek psychiczny sprawcy do czynu”?. Zamawiający często mają tu związane ręce. Dlatego w orzecznictwie KIO wybrzmiewa często między wierszami swoiste domniemanie winy oferenta, który prezentuje zamawiającemu oczywiście nieprawdziwe informacje. Mam tu na myśli takie, które nie pozostawiają pola do interpretacji. Pamiętaj więc – sprawdź zawsze dokładnie co wysyłasz zamawiającemu. Ostrożność tu bardzo popłaca. Za naruszenia art. 109 ust. 1 pkt 8 zniknąć można z rynku zamówień publicznych na dwa lata, art. 109 ust. 1 pkt 10 Pzp na rok.

Wielokrotne wprowadzenie w błąd zamawiającego – jak obliczać terminy wykluczenia?

Omawiany temat jest na pewno wielowątkowy. Szczególnie ciekawym zagadnieniem jest kwestia wielokrotnego wprowadzenia w błąd różnych zamawiających przez tego samego wykonawcę. W praktyce wiąże się to często z przesłanką nienależytego wykonania zamówienia (art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp).

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: zamawiający rozwiązuje umowę z wykonawcą przed czasem z uwagi na bardzo istotne, zawinione naruszenia kontraktu. Wykonawca zataja jednak ten fakt przed innymi zamawiającymi w czterech kolejnych przetargach. Od kiedy będziemy obliczać ‘okres karencji’ skutkujący wykluczeniem wykonawcy za próbę wprowadzenia w błąd? Od pierwszego czy ostatniego zatajenia?

Na jednym ze szkoleń, które prowadziłem dla wykonawców wywiązała się na gruncie tego pytania ciekawa dyskusja. Z mojej perspektywy – właściwym (i sprawiedliwym) rozwiązaniem będzie data ostatniego zatajenia wspomnianych informacji. Choć każdorazowo zatajenie dotyczy tych samych faktów, to jednak każdorazowe ich przemilczenie jest osobnym czynem oferenta. Miarodajne będzie więc data ostatniego z tych czynów. Tak zresztą mówi Krajowa Izba Odwoławcza, z którą wypada się tu zgodzić.

PS. Pamiętaj, że w powyższym przykładzie wykonawca ryzykuje nie tylko wykluczeniem za próbę wprowadzenia w błąd. Nadal aktualna pozostaje wobec niego przesłanka nienależytego wykonania zamówienia (art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp). Jeśli ciekawi Cię i ten wątek – zapraszam do odcinka podcastu „Wygraj w KIO”.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl