Doradzając w sporach pomiędzy wykonawcami a zamawiającymi na etapie realizacji zamówienia, dość często spotykam się z niezgodnością stron co do tego, którą z nich obciążają pewne nieścisłości i braki w opisie przedmiotu zamówienia.
Logika wskazywałaby, że zamawiającego. W końcu to on ma za zadanie opisać przedmiot zamówienia w sposób jednoznaczny, wyczerpujący, zrozumiały i uwzględniający wszelkie informacje ważne z punktu widzenia oferenta. Tymczasem, na etapie sporów sądowych i pozasądowych na tym gruncie, organizator przetargu wdzięcznie informuje wykonawcę, że:
„widziały gały co brały”
„jeżeli SIWZ był niejasny, trzeba było zadać pytanie”
„to wykonawca jest profesjonalistą i się zna – powinien więc przewidzieć…”
Niemiło, prawda? Pół biedy, gdyby takie stanowisko zamawiającego łagodził sąd. Tymczasem niektóre składy orzekające zdają się nie dostrzegać odrębności Prawa zamówień publicznych i orzekają wyłącznie na gruncie Kodeksu Cywilnego (bo tę ustawę akurat znają), co w uprzywilejowanej sytuacji stawia zamawiającego.
Wśród argumentów przytoczonych powyżej, pojawia się też często argument dodatkowy. WIZJA LOKALNA.
Czy zamawiający może wymagać odbycia wizji lokalnej przez wykonawcę?
Na gruncie aktualnych przepisów Prawa zamówień publicznych, zamawiający może wizję lokalną miejsca realizacji zamówienia rekomendować. Nie może jednak jej wymagać od oferenta na etapie postępowania o udzielenie zamówienia.
Dziś chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że od 2021 r. nowe przepisy PZP zmienią zasady gry dotyczące wizji lokalnej. Otóż, jeśli zamawiający poczuje, że odbycie wizji lokalnej jest niezbędne i konieczne, będzie mógł jej bezwzględnie wymagać. POD RYGOREM ODRZUCENIA OFERTY.
Zatem ustawodawca wprowadza nam do PZP niejako ukryty warunek udziału w postępowaniu.
Wizja lokalna a odrzucenie oferty
Czy decyzji o odrzuceniu oferty z uwagi na nieodbycie wizji lokalnej będzie dużo? Wątpię. Niejeden wykonawca oświadczy bowiem w formularzu ofertowym, że miejsce realizacji zamówienia widział, choć wcale nie musi to być prawda.
W całej sytuacji dostrzegam jednak inny problem – wprowadzenie opcji wymogu wizji lokalnej może stać się bardzo wdzięcznym narzędziem do pośredniego przenoszenia na wykonawców ryzyk związanych z niepełnym opisem przedmiotu zamówienia.
„Byłeś, widziałeś, to teraz nie miej pretensji” – powie być może niejeden zamawiający.
Oby tak się nie stało. Pocieszające jest to, że coraz więcej składów orzekających w sądach staje w ww. sporach po stronie wykonawców. Poza tym, jeśli weźmiemy pod uwagę przewidywane w nowym PZP przepisy mające lepiej wyważyć podział ryzyk w umowie o zamówienia publiczne, sytuacja wykonawców nie musi w opisywanych sytuacjach ulec pogorszeniu. Jak będzie? Czas pokaże:)
____________________
Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.






{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }