Panie Damianie, zerknąłby Pan na nasze uzasadnienie do zastrzeżenia tajemnicy przedsiębiorstwa? Jutro mija nam termin składania ofert w dość ważnym przetargu, więc dopinamy wszystko na ostatni guzik. Temat chyba szybki do oceny. W zasadzie nikt nam nigdy tego uzasadnienia nie kwestionował, ale wolimy się upewnić, że wszystko jest OK.
Zapewne się domyślasz, że gdyby „wszystko było OK”, pewnie nie wspominałbym o tym wcale na blogu.
Ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa to temat niezwykle ważny. I w zamówieniach publicznych i poza nimi. Szeroko rozumiany know-how to przecież serce i mózg niejednej firmy. Dziś piszę o nim wyłącznie tytułem wstępu (z uwagi na brak czasu). Zagadnienie to wymaga bowiem szerszego komentarza – a mówiąc językiem blogowym – co najmniej kilku wpisów.
Na co chcę zwrócić Twoją uwagę tym razem? Na aktualność Twojego sposobu zastrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego.
- Czy masz świadomość, że prawna definicja tajemnicy przedsiębiorstwa uległa zmianie? Otóż uległa, i to ponad rok temu (04.09.2018 r.). Zmiana jest subtelna, ale ważna.
- Czy wiesz, że posłużenie się uzasadnieniem zastrzeżenia tajemnicy przedsiębiorstwa według starej definicji daje zamawiającemu szereg argumentów na „odtajnienie” zastrzeżonych przez Ciebie informacji?
- Czy wiesz, że obecnie musisz zrobić nieco więcej, by wykazać, że dane informacje faktycznie stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w Twojej firmie. (Tajemnicę przedsiębiorstwa się tworzy. Nic nie jest nią samo z siebie).
Mam nadzieję, że na wszystkie z moich pytań odpowiedziałeś/aś twierdząco;) Osoba, która napisała do mnie maila cytowanego na wstępie, niestety nie wiedziała o zmianach w omawianym zakresie. Takie przeoczenie może być dość ryzykowne. Pamiętaj więc, by uzasadniając zastrzeżenie tajemnicy przedsiębiorstwa odnosić się do elementów nowej, a nie starej jej definicji (art. 11 ust. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).
PS. I jeszcze trzy zdania. Trochę niezamówieniowo, ale trudno….;)
Ochrona kluczowych dla bytu i sukcesu danej firmy informacji to kwestia bardzo ważna, ale często bagatelizowana. Wydaje mi się, że jedną z przyczyn jest tu niska świadomość co do tego jakie informacje podlegają ochronie, na jakich zasadach i w oparciu o jakie przepisy.
Trzy lata temu, na jednej z konferencji dedykowanej branży kreatywnej wyświetliłem uczestnikom taki oto slajd:

To autentyczne odpowiedzi osób, z którymi kiedyś rozmawiałem na temat ochrony ich pomysłów biznesowych (w oderwaniu od zamówień publicznych). Niepokoi mnie, że dziś nadal zdarza mi się usłyszeć podobne zdania, świadczące o dużej nieświadomości. A przecież istnieje tyle sposobów i poziomów ochrony poufnych i ważnych informacji. Pomyśl, czy refleksja ta nie dotyczy także Twojej firmy.






{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }