fbpx

Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Składając podmiotowe środki dowodowe w postępowaniu o udzielenie zamówienia wykonawca powinien pamiętać, że powinny być one „aktualne na dzień złożenia”. Wydawać by się mogło, że rozumienie tego zwrotu nie nastręcza już problemów ani zamawiającym, ani oferentom. W końcu wspomniany wymóg obowiązuje w prawie zamówień publicznych już ładnych parę lat. Życie zamówieniowca pokazuje jednak, że prawo nie wszędzie się przyjęło. Przykład? Bardzo proszę.

Historia z KIO – jak rozumieć aktualność dokumentów podmiotowych?

W jednej ze spraw, jaką niedawno prowadziłem przed KIO dla wykonawcy, sednem sporu z zamawiającym była właśnie ocena aktualności dokumentów podmiotowych. Zamawiający wymagał w ramach postawionego warunku udziału w postępowaniu, by personel wykonawcy legitymował się przebytymi kursami opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Jeden z wykonawców przedłożył wykaz personelu, jednakże niekompletny, nie wskazujący, by opiekunowie rzeczywiście posiadali wymagane kompetencje. Został więc wezwany do jego uzupełnienia.

Ostatecznie, oferent przedłożył zaktualizowany wykaz osób załączając do niego szereg internetowych certyfikatów na dowód tego, że osoby z wykazu odpowiednie kwalifikacje jednak posiadają, gdyż się gruntownie przeszkolili.  Wszystkie certyfikaty wystawione były po dacie składania ofert. I wszystkie potwierdzały, że same kursy również odbyły się po tej dacie. Zamawiający poczuł się przekonany, że wykonawca udowodnił spełnianie wspomnianego warunku udziału w postępowaniu i uznał jego ofertę za najkorzystniejszą. Czy słusznie?

Na jaki dzień należy spełniać warunek udziału w postępowaniu?

Jako pełnomocnik wykonawcy drugiego w rankingu, złożyłem do Prezesa KIO odwołanie na rozstrzygnięcie przetargu. Wbrew temu, co twierdził zamawiający, pierwotnie wybrany wykonawca nie wykazał spełniania warunku.

Od 2016 r., oceniając status podmiotowy wykonawców, zamawiający zobowiązani są opierać się o oświadczenia wstępne oferentów (powyżej progów w postaci JEDZ), a następnie o podmiotowe środki dowodowe składane przez wykonawcę, którego oferta została najwyżej oceniona.

Oświadczenie wstępne składane jest przez oferentów wraz z ofertą i dotyczy warunków udziału w postępowaniu oraz podstaw wykluczenia wykonawcy. Jak wskazuje art. 125 ust. 3 Pzp, oświadczenie to stanowi dowód potwierdzający wymagany status podmiotowy wykonawcy na dzień składania ofert, tymczasowo zastępujący wymagane przez zamawiającego podmiotowe środki dowodowe.

Jaki jest zatem pierwszy wniosek? Warunki udziału w postępowaniu należy spełniać już na etapie składania ofert.

Idąc natomiast dalej – zgodnie z wymogami Pzp, zamawiający wzywa wykonawcę, którego oferta została najwyżej oceniona, do złożenia w wyznaczonym terminie, podmiotowych środków dowodowych, jeżeli wymagał ich złożenia w ogłoszeniu o zamówieniu lub dokumentach zamówienia, aktualnych na dzień ich złożenia.

Co w praktyce znaczy „aktualnych na dzień złożenia”?

Oddajmy głos Urzędowi Zamówień Publicznych (opinia zamieszczona na www.uzp.gov.pl):

W aktualnym także dzisiaj stanowisku Urząd wskazuje m.in.:

Wstępne oświadczenia pełnią bowiem, co do celu, podobną funkcję w postępowaniu jak środki dowodowe będące dokumentami, tj. uprawdopodobniają, że wykonawca spełnia warunki udziału w postępowaniu, kryteria selekcji i nie zachodzą wobec niego przesłanki wykluczenia. Oświadczenia i dokumenty muszą potwierdzać, że wykonawca jest zdolny do realizacji zamówienia. Niewystarczające jest zatem wykazanie zdolności do realizacji zamówienia tylko na konkretny dzień w postępowaniu, nie potwierdza to bowiem, choćby wstępnie, że wykonawca istotnie uprawdopodobnił okoliczność, że jest podmiotem zdolnym do realizacji zamówienia po podpisaniu umowy. „Aktualność oświadczeń własnych” winna być zatem rozumiana nie tyle jako aktualność w konkretnym punkcie na osi czasu (np. dzień składania ofert), ale jako trwający przez całe postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego stan ciągły, którego punktem początkowym może być, np. termin składania ofert.

W kontekście podmiotowych środków dowodowych składanych na wezwanie zamawiającego, UZP kontynuuje w swoim stanowisku tak:

Oświadczenia lub dokumenty przekazywane przez wykonawcę na podstawie wezwania zamawiającego w trybie art. 26 ust. 1 lub 2 ustawy Pzp mają stanowić potwierdzenie wstępnego domniemania o spełnieniu przez wykonawcę warunków udziału w postępowaniu i braku podstaw do wykluczenia. Uznać zatem należy, że warunki udziału w postępowaniu i okoliczność niepodlegania wykluczeniu z postępowania winny być spełnione przez wykonawcę przez cały okres trwania postępowania o zamówienie publiczne, nie zaś tylko w konkretnym dniu (dniu składania ofert lub wniosków, dniu złożenia konkretnego oświadczenia lub dokumentu etc.). Zatem oświadczenia lub dokumenty „aktualne” to takie, które oddają rzeczywistość w momencie ich złożenia, innymi słowy potwierdzają okoliczność, co do której wykonawca wcześniej złożył wstępne oświadczenie, i która obecnie (w czasie teraźniejszym) występuje. Wezwanie zamawiającego o przedłożenie oświadczenia lub dokumentu implikuje odpowiedź wykonawcy, która ma być w czasie teraźniejszym prawdziwa i potwierdzać prawdziwe okoliczności – adekwatnie do całego toku postępowania.

Warto zaznaczyć, że według UZP podobny sposób rozumowania należy zastosować przy uzupełnianiu podmiotowych środków dowodowych.

Drugi wniosek? Wykonawca zobowiązany jest spełniać warunki udziału w postępowaniu przez cały czas jego trwania. Wykazując to, może korzystać z wspomnianego wyżej domniemania, które „broni się” jedynie wówczas, gdy złożone przez oferenta dokumenty podmiotowe nie pozostają w sprzeczności z wcześniej złożonym przez wykonawcę oświadczeniem wstępnym.

Podmiotowy środek dowodowy może być więc wystawiony z datą bieżącą, ale to nie oznacza, że stan spełniania warunku również może zaistnieć dopiero w tej dacie. Dla przykładu – możesz otrzymać referencje z datą dzisiejszą, ale dotyczące prac zrealizowanych przed terminem składania ofert. Jeśli prace byłyby realizowane po tej dacie, logiczne jest, że nie mogą być one oceniane w kontekście doświadczenia o posiadaniu którego wcześniej oświadczyłeś składając ofertę.

I analogicznie Izba orzekła we wspomnianej na początku wpisu sprawie. Uprawnienia personelu wykonawcy zdobyte zostały zbyt późno.

KIO uwzględniła w całości nasze odwołanie nie tylko wskazując, że pierwotnie wybrany oferent nie spełnił warunku, ale uznając także, że jest winien celowego wprowadzenia w błąd zamawiającego. A to wstępnie eliminuje wykonawcę z rynku na dwa lata…

Warto zatem pamiętać, że postępowanie o udzielenie zamówienia to dość sformalizowana procedura w której daty mają znaczenie. I warto też pamiętać, że walka o swoje przed KIO może się opłacać.

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Photo by Nathan Dumlao on Unsplash

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Pomaganie wykonawcom zamówień publicznych w relacjach z zamawiającymi wymaga ciągłej analizy orzecznictwa Krajowej Izby Odwoławczej. W swojej pracy robię to niemal codziennie, dlatego pomyślałem, że całkiem przyjemnie będzie dzielić się najciekawszymi orzeczeniami KIO także na blogu.

Tym samym, startujemy z cyklem o wdzięcznej nazwie…

#ZwokandyKIO

….w ramach którego prezentował będę cytaty z wyroków mogących przydać się wykonawcom w walce o swoje prawa (ale i w odpowiednim przygotowaniu się do konkurowania na rynku zamówień publicznych).

W ramach inauguracji oddam Izbie głos w temacie polisy OC wykonawcy badanej w ramach kwalifikacji podmiotowej oferentów. Jakiś czas temu pisałem o tym na blogu zwracając uwagę na różnice między taka polisą, a tzw. polisą kontraktową. Do tego wspominałem o niezbędnym zakresie takiej polisy i fakcie, by nie badać go „po aptekarsku”. LINK DO ARTYKUŁU

Obydwa wspomniane wątki wybrzmiewają bardzo treściwie w następującym cytacie z orzecznictwa:

Wymaganie w ramach warunków udziału w postępowaniu posiadania przez wykonawców ubezpieczenia na odpowiednim minimalnym poziomie nie może być utożsamiane z wymaganiem posiadania ubezpieczenia na etapie realizacji zamówienia. Ubezpieczenie to nie jest ubezpieczeniem realizacji konkretnego kontraktu, lecz ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej wykonawcy z tytułu prowadzenia określonej działalności gospodarczej.

Rodzaj tej działalności często jest wymieniony w dokumencie ubezpieczenia. Nie oznacza to jednak, że ma być on w pełni zgodny z przedmiotem zamówienia, o realizację którego ubiega się wykonawca w postępowaniu. Ubezpieczenie OC nie oznacza ubezpieczenia realizacji konkretnego przedmiotu zamówienia, lecz jest ubezpieczeniem wykonawcy i ma służyć do potwierdzania spełniania warunku udziału w postępowaniu. Działalność objęta ubezpieczeniem OC powinna być jedynie związana z przedmiotem zamówienia, a nie pokrywać się z nim w całej rozciągłości, nie musi być zgodna z przedmiotem zamówienia, ale powinna w minimalnym przynajmniej zakresie być związana z tym przedmiotem.

Słowem w sedno, pochwała dla rozsądku w orzecznictwie Izby.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

O tajemnicy przedsiębiorstwa w zamówieniach publicznych pisałem na blogu „Wygraj w KIO” kilkakrotnie. W ostatnim wpisie na ten temat [KLIK] wspominałem o tym, jak wykonawca powinien podejść do skutecznego zastrzegania poufności danych przekazywanych zamawiającym i o tym, że niefrasobliwość w tym temacie może wiele kosztować.

Dziś chciałbym przykuć Twoją uwagę do kolejnej ważnej rzeczy i od razu uprzedzam, że powieje lekkim optymizmem. Chodzi o bardzo ciekawy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będący efektem kilku pytań prejudycjalnych, które Trybunałowi zadała Krajowa Izba Odwoławcza rozpatrując kolizje dóbr w postaci jawności postępowania i dbałości o słuszne interesy wykonawców chcących chronić swój know-how w przetargach.

Wyrok TSUE wydany w dniu 17.11.2022 r. w sprawie o sygnaturze C-54/21 był i nadal jest dość szeroko komentowany w branży zamówień publicznych, ponieważ kwestionuje dotychczasowe podejście do zasad zastrzegania tajemnicy przedsiębiorstwa liberalizując wyraźnie te reguły.

TSUE w przywołanym orzeczeniu wyraźnie podkreśla, że polskie przepisy Pzp niesłusznie zawężają ochronę poufności informacji przekazywanych przez oferentów jedynie do „tajemnicy przedsiębiorstwa” w rozumieniu nadanym ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Trybunał uznał przy tym, że wymogiem poufności mogą być objęte również dane, które prawnie w ustawową definicję tajemnicy przedsiębiorstwa się nie wpisują. Oddajmy tu głos Trybunałowi:

Prawdą jest, że pojęcie „tajemnicy przedsiębiorstwa” zdefiniowane w art. 2 pkt 1 dyrektywy 2016/943 lub w odpowiednim przepisie prawa krajowego jedynie częściowo pokrywa się z określeniem „informacje przekazane […] jako poufne” zawartym w art. 21 ust. 1 dyrektywy 2014/24. Zgodnie bowiem z brzmieniem tego ostatniego przepisu informacje, o których w nim mowa, obejmują „między innymi tajemnice techniczne lub handlowe oraz poufne aspekty ofert”, co wskazuje na to, jak zauważył rzecznik generalny w pkt 34 i 35 opinii, że ochrona poufności przewidziana w dyrektywie 2014/24 jest szersza niż ochrona rozciągająca się wyłącznie na tajemnice przedsiębiorstwa.

(…)

W konsekwencji art. 21 ust. 1 dyrektywy 2014/24 w związku z jej art. 50 i 55 z jednej strony nie stoi na przeszkodzie ustanowieniu przez państwo członkowskie zasad wyznaczających zakres obowiązku zachowania poufności w oparciu o pojęcie tajemnicy przedsiębiorstwa odpowiadające co do istoty pojęciu zawartemu w art. 2 pkt 1 dyrektywy 2016/943. Z drugiej strony stoi on takim zasadom na przeszkodzie, jeżeli nie obejmują one odpowiednich przepisów pozostawiających instytucjom zamawiającym – w okolicznościach, w których owe art. 50 i 55 mają zastosowanie – możliwość odmówienia w drodze wyjątku ujawnienia informacji, które mimo że nie wchodzą w zakres pojęcia tajemnicy przedsiębiorstwa, powinny pozostać niedostępne ze względu na interes lub cel, o których mowa we wspomnianych art. 50 i 55.

Idę o zakład, że zdarzyło Ci się czytać bardziej klarowne wywody niż ten cytowany, niemniej wydaje się, że ciasny gorset formalizmu przy zastrzeganiu tajemnicy przedsiębiorstwa w zamówieniach publicznych nieco się rozluźnił.

Ba, nie tylko wydaje się, że tak jest, ale osobiście obserwuję to w praktyce. W jednej ze spraw, w której występowałem niedawno w KIO jako pełnomocnik wykonawcy wykorzystałem z powodzeniem ww. nową argumentację. W przetargu, którego postępowanie przed KIO dotyczyło, mój klient zastrzegł pewne dokumenty jako tajemnicę przedsiębiorstwa, niemniej – dało się to zrobić lepiej. Jego konkurent postanowił skrzętnie wykorzystać stan rzeczy i w odwołaniu wskazywał, że sporne zastrzeżenie nie spełnia wymogów definicyjnych tajemnicy przedsiębiorstwa. Tyle tylko, że w świetle ww. wyroku kwestia ta przestaje być już tak kluczowa…

A zatem – warto z orzeczenia w sprawie C-54/21 korzystać!

Co jeszcze znajdziesz w wyroku TSUE C-54-21?

Niezależnie od wątku opisanego powyżej, Trybunał odpowiada na szereg innych, ciekawych pytań dotyczących tajemnicy przedsiębiorstwa. Jednymi z moich ulubionych są rozważania poświęcone zasadom utajniania dokumentów wskazujących na koncepcję realizacji zamówienia, stosowaną metodologię, zwłaszcza, gdy jej elementem są utwory chronione prawem autorskim. Czy można je ujawniać konkurencji? Jak mawiają często prawnicy: „to zależy” 🙂 TSUE wykazuje się tu dyplomacją godną ambasadorów, a nie sędziów. Jako pełnomocnik na pewno w przyszłości czerpać będę z tego fragmentu orzeczeniu zarówno argumenty „za”, jak i „przeciw”.

Na uwagę zasługują też rozważania Trybunału na temat jawności danych z zakresu potencjału kadrowego wykonawcy. Zresztą, zreferowanie wszystkiego na blogu wymagało nadzwyczaj długiego wpisu. Lepiej po prostu zajrzyj do uzasadnienia. Znajdziesz je pod tym linkiem: C-54/21 .

Owocnej lektury i…. poszanowania tajemnic.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Wspaniałego 2023 roku!

Damian Michalak30 grudnia 2022Komentarze (0)

Drogi Czytelniku,

Z kalendarzem dyskutuje się ciężko, zatem pewnych faktów ukryć nie sposób – za moment witamy 2023 rok! Mam nadzieję, że ten jeszcze trwający był dla Ciebie co najmniej dobry i będziesz go ciepło wspominać. I mam jeszcze większą nadzieję, że rok 2023 r. będzie dla Ciebie jeszcze lepszy.

Życzę Ci z tej okazji, aby był to okres przynoszący masę radości, zadowolenia, satysfakcji i obfitujący w prywatne i zawodowe sukcesy. A z uwagi na tematykę bloga nie sposób nie życzyć także samych wygranych przetargów i pomyślnie zrealizowanych zamówień:)

Jednocześnie, serdecznie dziękuję Ci za Twoją obecność na blogu i śledzenie moich wpisów. Bardzo się cieszę, że nasza blogowa społeczność wykonawców szybko się rozwija, o czym świadczą zarówno blogowe statystyki, jak i wiadomości, które otrzymuję.

W nowym roku na pewno nie zaprzestanę publikacji, a wręcz przeciwnie – będzie ich zdecydowanie więcej (także na GB i LinkedIn). Jestem też pewien, że zdecydowanie częściej będzie można mnie usłyszeć w podcaście „Wygraj w KIO”. Szykuję parę niespodzianek, ale na szczegóły przyjdzie czas.

Zatem raz jeszcze – wszystkiego najlepszego!

PS. Ach, zapomniałbym. Końcówka roku to tradycyjnie czas podsumowań i wyznaczania nowych celów. Osobiście, zawsze to robię z radością i ekscytacją. Warto zauważyć, że podobnie czyni… Urząd Zamówień Publicznych:) Szczegóły tutaj: KLIK

Pozdrawiam!

r.pr. Damian Michalak

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Od razu spieszę z odpowiedzią – niespecjalnie.

Waloryzacja wynagrodzenia wykonawcy w specustawie temu dedykowanej zapowiadana była już od kilku miesięcy. Zapowiedzi te były z perspektywy wykonawców na pewno budzące nadzieję – wszak strona rządowa szybko dostrzegła problem szalejących cen w związku z wojną na Ukrainie (ale nie tylko) i postanowiła, że ruszy z legislacyjna odsieczą.

Odważne pomysły rzucone w machinę legislacyjną zakończyły się jednak uchwaleniem przepisów, które de facto… niewiele zmieniają. Zamieszano zatem w kotle, ale ostateczne danie nadal może powodować u wielu osób niestrawność.

Waloryzacja obowiązkowa czy nie?

Głównym postulatem, którego realizacji domagał się rynek było wprowadzenie przepisów bardziej imperatywnych, czyli takich, które w konkretnych okolicznościach zmuszą zamawiających do podwyżki wynagrodzenia. Tymczasem, sprawa ta nadal pozostaje w sferze decyzyjności zamawiającego. Nawet gdy mechanizm waloryzacji w treści umowy jest dla niego obowiązkowy, skorzystanie z niego formalnie już takie się nie wydaje. A poza tym – zasady przyznania wspomnianej podwyżki mogą być w praktyce zaprojektowane tak, by nie działały wcale lub skrajnie rzadko.

Jakich umów może dotyczyć waloryzacja?

Na plus na pewno zasługuje poszerzenie katalogu umów, w których treści „miękkie” przepisy waloryzacyjne są konieczne. Spójrzmy bowiem jak zmienia się Pzp. Zgodnie ze zmienionym brzmieniem art. 439 ust. 1…

…umowa, której przedmiotem są roboty budowlane, dostawy lub usługi, zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy, zawiera postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy, w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia.

A zatem mamy w przywołanym przepisie jego zakresowe poszerzenie o dostawy i umowy zawarte na czas dłuższy niż pół roku (wcześniej – 12 miesięcy). Ale znowu – co wykonawcom po tym, jeśli swoboda zamawiających tworzących umowne mechanizmy waloryzacyjne pozwoli objąć wykonawców ochroną czysto iluzorycznie?

Co z waloryzacją w trwających umowach?

Na uwagę zasługują też przepisy odnoszące się do zmian umów już zawartych i realizowanych.

Stosownie do art. 48 ust. 1 specustawy,…

… w związku z istotną zmianą cen materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia publicznego, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć, dopuszczalna jest zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego, zawartej przed dniem wejścia w życie tej ustawy i będącej w toku w tym dniu, bez przeprowadzania nowego postępowania o udzielenie zamówienia, która polega na:

  1. zmianie wysokości wynagrodzenia wykonawcy,
  2. dodaniu postanowień dotyczących zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia wykonawcy – w przypadku umów, które nie zawierają takich postanowień,
  3. zmianie postanowień dotyczących zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia wykonawcy, w szczególności w zakresie maksymalnej wartości zmiany tego wynagrodzenia – w przypadku umów, które zawierają takie postanowienia,
  4. zmianie postanowień umowy dotyczących jej wykonania, w szczególności dotyczących:
  • zakresu świadczenia wykonawcy, z czym może wiązać się odpowiadająca jej zmiana wynagrodzenia wykonawcy lub sposobu rozliczenia tego wynagrodzenia,
  • terminu wykonania umowy lub jej części, lub czasowego zawieszenia wykonywania umowy lub jej części,
  • sposobu wykonywania umowy

– o ile wzrost wynagrodzenia wykonawcy spowodowany każdą kolejną zmianą nie przekroczy 50% wartości pierwotnej umowy.

Zgodnie zaś z art. 48 ust. 2 tej ustawy w przypadku gdy zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego dotyczy zmiany wysokości wynagrodzenia wykonawcy, o której mowa w art. 48 ust. 1 pkt 1–3:

  • strony ponoszą zwiększony koszt wykonania zamówienia publicznego w uzgodnionych częściach;
  • sposób zmiany wynagrodzenia może być ustalony z użyciem odesłania do wskaźnika zmiany ceny materiałów lub kosztów, w szczególności wskaźnika ogłaszanego w komunikacie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Przy okazji, specustawa wsparła w ww. okolicznościach waloryzacji i podwykonawców, a także wprost wskazała, że zmiany cen mogą być podstawą do aneksu umowy zgodnie z art. 455 ust. 1 pkt 4 Pzp.

I po co to wszystko?

Można zatem teatralnie westchnąć i zadać sobie pytanie: po co to wszystko? Przecież dokładnie ten sam efekt można było osiągnąć przy dotychczasowym brzmieniu przepisów. Para legislacyjna poszła zatem  w gwizdek, a nie w tryby. I uważam, że raczej prędzej niż później odczują to także zamawiający, którzy niezbyt entuzjastycznie podchodzili i podchodzą do kwestii praktycznego dzielenia się z wykonawcami ryzykami kontraktowymi, które zwyczajnie powinny być wspólne.

Wspomniane powyżej przepisy weszły w życie 10 listopada 2022 r. A link do specustawy (patrz głównie na art. 44 i 48) znajdziesz tutaj: KLIK .

PS. Osobiście uważam (nie będąc w tym odosobnionym), że wiele aneksów wynagrodzenia umownego, które wydają się formalnie opcją, a nie obowiązkiem zamawiającego można uczynić jednak aneksami roszczeniowymi. To temat nieco dłuższy, ale odwaga wykonawców i stosowne działania mogą tu się bardzo opłacać. Takie rozwiązanie może jednak skutkować sporem z zamawiającym i procesem w sądzie. Tym bardziej zatem rozczarowujący jest brak właściwych regulacji prawnych na które wszyscy liczyli.

O waloryzacji i zmianach kontraktów publicznych pisałem na blogu już wcześniej. Jeśli interesuje Cię ten temat, zapraszam tutaj:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl