Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Prawo zamówień publicznych wskazuje wykonawcom obowiązkowe elementy składowe odwołania do KIO. Jest ich całkiem niemało – art. 516 Pzp wskazuje tu na aż dwanaście elementów plus załączniki.

Rzeczą na którą chciałbym zwrócić Twoją uwagę jest punkt dziesiąty ze wspomnianej dwunastki, a mianowicie UZASADNIENIE odwołania.

Jak skutecznie uzasadniać?

Uzasadnienie odwołania to chyba najbardziej obszerny jego element. I jednocześnie bardzo ważny – to właśnie tutaj zadaniem odwołującego jest wyjaśnienie i uargumentowanie postawionych na wstępie zarzutów.

Jak podejść do sprawy w praktyce, aby przekonać Izbę do swoich racji?

Cóż, czasami mam wrażenie, że w kontekście pism prawniczych pokutuje pewien niezdrowy mit: im więcej napiszę, tym lepiej i skuteczniej. Widoczne jest to często u prawników nie specjalizujących się w zamówieniach publicznych i u mniej doświadczonych wykonawców starających się sporządzać odwołania samodzielnie. Jak to jednak z mitami bywa, nie mają one większego przełożenia na rzeczywistość.

Im więcej, tym lepiej?

Występując w różnych rolach procesowych przed KIO, miałem niejednokrotnie okazję czytać odwołania niezwykle obszerne, ociekające sygnaturami orzeczeń, przydługimi cytatami, fragmentami komentarzy czy stanowisk Urzędu Zamówień Publicznych. Miały one z reguły jeden kluczowy mankament – trudno się było w nich połapać. Nie jest sztuką zgromadzić wiedzę na kilkudziesięciu stronach maszynopisu czy WORDa. Sztuką jest podać ją w takiej ilości i formie, by Izba przyznała Ci rację.

O czym więc warto pamiętać pisząc uzasadnienie? Oto mała podpowiedź:

  • Uszereguj wagę zarzutów i przyjmij strategię ich omówienia w uzasadnieniu. Z reguły – warto zacząć od rzeczy najważniejszych.
  • Logika wywodu. Prowadź czytelnika (czyli arbitra) od punktu do punktu, konsekwentnie – tak, aby łatwo było mu zrozumieć Twój tok rozumowania i argumentacji. Cytując Einsteina: Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić – to znaczy, że niewystarczająco to rozumiesz.
  • Bądź konkretny i precyzyjny. Uzasadnienie ma de facto uszczegółowić postawione zarzuty. Unikaj chaosu argumentacyjnego, nie skacz po różnych wątkach, wystrzegaj się wodolejstwa. To trochę jak planowanie trasy z mapą w ręku. Jadąc z Mazowsza na Mazury raczej nie pojedziesz przez Wielkopolskę. Klarownie omów więc jaka czynność lub zaniechanie Zamawiającego jest przedmiotem zarzutu, jaki przepis prawa to narusza, w jakich okolicznościach owe naruszenie nastąpiło. Bez zbędnych dygresji.
  • Pamiętasz z podstawówki triadę każdej dobrej opowieści: wstęp – rozwinięcie – zakończenie? Na pewno tak. Warto stosować tę metodologię także w pismach procesowych. Zarówno w kontekście całego pisma, jak i w kontekście omawiania poszczególnych zarzutów. Dobrze na wstępie uzasadnienia krótko wskazać co jest sednem zarzutu. Na przykład: Sednem pierwszego z podniesionych zarzutów jest błędna ocena przez Zamawiającego wyjaśnień rażąco niskiej ceny i w konsekwencji – odrzucenie oferty. Dalej rozwinięcie – czyli np. omówienie na czym owa błędna ocena polegała. I wniosek – np.: W przedmiotowych okolicznościach należy zatem uznać, że wyjaśnienia odwołującego były kompletne, przekonujące i poparte dowodami, co nie powinno dać zamawiającemu podstaw do odrzucenia oferty odwołującego.
  • Przytocz orzecznictwo i stanowisko doktryny, ale zachowaj umiar. Jeśli znajdziesz 15 podobnych wyroków na poparcie swojej tezy, naprawdę nie ma konieczności przytaczania fragmentów wszystkich z nich. Wybierz te, które są najbardziej „krwiste” – czyli najlepiej nadają się do zacytowania w konkretnych okolicznościach. Jeśli przesadzisz, jest duża szansa, że czytelnik zgubi wątek, rozmyje mu się sedno sprawy i kluczowe argumenty. Nigdy nie pozwól, by arbiter przestał rozumieć o co Ci chodzi. Zresztą, KIO też zna swoje orzecznictwo…
  • Stosuj proste, a nie wielokrotnie złożone zdania. Kiedyś widziałem odwołanie w którym pojawiło się zdanie długie na 12 wersów. Nie zmuszaj czytelnika, by musiał robić sobie przerwę na odpoczynek podczas lektury. Beletrystyka świetnie się sprawdza, ale w powieściach…
  • Postaw na jakość, a nie na ilość. Pamiętaj, że odwołanie ma być skuteczne, co nie musi równać się z jego dużą obszernością. Oczywiście, obszerność będzie większa przy większej ilości zarzutów, większym stopniu ich skomplikowania. Ale nigdy nie może być celem samym w sobie. Podobno niektórzy prawnicy lubią pisać dużo, ponieważ wtedy rzekomo „klient wie za co płaci”. Co jednak klientowi po wydrukowaniu 70 stron odwołania, które będzie merytorycznie słabe? Jedynie wkurzy ekologów.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Owszem, dobre odwołanie z reguły nie jest łatwe do napisania. Ale często warto – przetarg przecież sam się nie wygra.

Trzymam za Ciebie kciuki, a jeśli potrzebujesz pomocy w zamówieniach publicznych, pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać.

A przy okazji – udanego Dnia Dziecka!:)

Photo by MI PHAM on Unsplash

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Wiedza i doświadczenie wykonawcy (zwane ustawowo zdolnością zawodową) to jeden z najczęściej spotykanych warunków udziału w postępowaniu. Zamawiający słusznie lubią zweryfikować te kwestie zanim zwiążą się umową o zamówienie publiczne.

Patrząc od strony „technicznej”, ocena czy dany wykonawca posiada wymagane doświadczenie odbywa się na podstawie składanych wykazów dostaw / usług / robót budowlanych, którym to towarzyszą dowody potwierdzające należyte wykonanie zamówienia. Zazwyczaj są to referencje.

Ale co jeśli ich nie masz?

Co zamiast referencji?

Choć referencje to faktycznie najczęściej spotykana forma potwierdzenia należytego wykonania zamówień, nie jest to jedyna opcja z której wykonawca może skorzystać.

Zgodnie z § 9 ust. 1 pkt 1 i 2 rozporządzenia Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii w sprawie podmiotowych środków dowodowych oraz innych dokumentów lub oświadczeń, jakich może żądać zamawiający od wykonawcy, obok wykazu zrealizowanych zamówień wykonawca może przedstawić zamiast referencji:

  • w przypadku robót budowlanych – inne dokumenty sporządzone przez podmiot, na rzecz którego roboty budowlane zostały wykonane, a jeżeli wykonawca z przyczyn niezależnych od niego nie jest w stanie uzyskać tych dokumentów – inne odpowiednie dokumenty.
  • w przypadku usług lub dostaw – inne dokumenty sporządzone przez podmiot, na rzecz którego dostawy lub usługi zostały wykonane, a w przypadku świadczeń powtarzających się lub ciągłych są wykonywane, a jeżeli wykonawca z przyczyn niezależnych od niego nie jest w stanie uzyskać tych dokumentów – oświadczenie wykonawcy.

Oświadczenie zamiast referencji?

Zauważ zatem, że środkiem dowodowym alternatywnym dla referencji w zamówieniach na roboty budowlane mogą być np. protokoły odbioru, umowy, faktury, pokwitowania, dowody płatności, etc. –  przedłożone w takim zakresie, abym zamawiający mógł ocenić czy roboty zostały wykonane prawidłowo.

Natomiast nieco łatwiej proceduralnie może być udowodnić wiedzę i doświadczenie w usługach i dostawach. Tu bowiem wystarczające okazać się może samo OŚWIADCZENIE WŁASNE WYKONAWCY.

ALE UWAGA – takie oświadczenie może stać się skutecznym środkiem dowodowym dopiero, gdy – jak mówi ww. przepis rozporządzenia – wykonawca nie jest w stanie uzyskać innych, bardziej wiarygodnych dowodów. Jeżeli zatem nie podjąłeś/aś nawet próby pozyskania odpowiednich dokumentów od swojego klienta, Twoje oświadczenie własne może okazać się niewystarczające. Najpierw wykaż zatem należytą staranność i wolę pozyskania dowodów zdobytego doświadczenia, a dopiero w obliczu obiektywnych przeszkód skorzystaj z koła ratunkowego, jakim jest ww. oświadczenie. Owe przeszkody powinieneś wskazać zamawiającemu.

Jasne? Mam nadzieję:) A jeśli temat referencji chciałbyś pogłębić, kliknij na link poniżej – pisałem już o tym trochę: REFERENCJE A UMOWY W TRAKCIE REALIZACJI

I śledź „Wygraj w KIO” na facebooku – tam lada moment pojawi się cytat z ciekawego wyroku KIO w temacie roli referencji w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego i tego, jak szczegółowe takie referencje mają być.

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

W poprzednim wpisie blogowym odpowiedziałem na pytanie: Czy kary umowne nałożone na wykonawcę skutkują wykluczeniem z kolejnych przetargów?

Artykuł ten cieszy się na „Wygraj w KIO” dość dużą popularnością. Osoby bardziej wnikliwe zadały słusznie po jego lekturze dodatkowe pytanie:

Czy o nałożonej karze umownej powinno się informować w JEDZ składanym w kolejnych postępowaniach?

I fakt, tego wątku poprzednio nie poruszyłem, zatem dziś małe post scriptum do wspomnianego tematu.

Załóżmy, że dostałeś/aś karę umowną przy okazji realizacji umowy o zamówienie. Dziś startujesz w kolejnym przetargu, wypełniasz JEDZ i dostajesz w nim pytanie: czy wykonawca czy znajdował się w sytuacji, w której wcześniejsza umowa w sprawie zamówienia publicznego, wcześniejsza umowa z podmiotem zamawiającym lub wcześniejsza umowa w sprawie koncesji została rozwiązana przed czasem, lub w której nałożone zostało odszkodowanie bądź inne porównywalne sankcje w związku z tą wcześniejszą umową?

Jak to ugryźć?

Przyznać się?

Czy może lepiej nie?

Czy stan faktyczny sprawy i charakter kary ma znaczenie?

Jeśli ma, to kto to ocenia? Wykonawca na etapie wypełniania JEDZ? Czy może każdą karę trzeba wskazać, a to zamawiający oceni czy skutkuje ona wykluczeniem?

Cóż, odpowiedź łatwo znajdziesz w stanowisku UZP, które podlinkowałem w poprzednim wpisie. Ale jeśli nie chce Ci się szukać, to wiedz, że przyjęta przez Urząd teza dotycząca wypełnienia JEDZ jest w pełni spójna ze stanowiskiem na temat samego wykluczenia. Mówiąc wprost – z kary umownej w JEDZ tłumaczyć się trzeba tylko wówczas, gdy jest to kara mogąca skutkować wykluczeniem na gruncie art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp. O innych karach zatem w oświadczeniu wspominać nie musisz.

Cytując stanowisko Urzędu:

(…) w oświadczeniu składanym na formularzu JEDZ wykonawca powinien poinformować zamawiającego o uprzednich nieprawidłowościach w realizacji umów, przy czym informacja ta powinna być skorelowana z przesłanką wykluczenia z art. 109 ust. 1 pkt 7 ustawy Pzp (tj. wykluczenie z przyczyn leżących po stronie wykonawcy, który w znacznym stopniu lub zakresie nie wykonał lub nienależycie wykonał albo długotrwale nienależycie wykonywał istotne zobowiązanie wynikające z wcześniejszej umowy w sprawie zamówienia publicznego lub umowy koncesji). Skoro oświadczenie składane jest w związku z przesłanką wykluczenia określoną w ww. przepisie, to uwzględniając treść przepisu, w przywołanej wyżej części formularza JEDZ nie wskazuje się umów, przy których realizacji wystąpiły inne niż określone w art. 109 ust. 1 pkt 7 ustawy Pzp okoliczności.

Logiczne, prawda?

Od siebie dodam przy tym, że zaprezentowany przez UZP pogląd, choć dominujący, nie jest jedynym poglądem w tej materii. Znane są wyroki KIO i sądów, które podchodzą do sprawy nieco surowiej i nakazują wykonawcom ujmować w JEDZ wszelkie zdarzenia istotne na gruncie art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp, które następnie w kontekście wykluczenie oceniać będzie zamawiający. Mnie osobiście to podejście nie przekonuje, niemniej sygnalizuję ten wątek.

Pamiętaj, że każdorazowo Twoja ocena kary umownej w kontekście wykluczenia i treści JEDZ powinna być bardzo wnikliwa i przemyślana. Jeżeli pominiesz w JEDZ informację ewidentnie kluczową dla kwestii wykluczenia z postępowania na gruncie omawianego przepisu, możesz ponieść poważne konsekwencje wpisując się w ten sposób w inną podstawę wykluczenia – dotyczącą próby wprowadzenia zamawiającego w błąd poprzez zatajenie ważnych informacji. Dlatego zachowaj ostrożność i pamiętaj, że w razie czego jest w zanadrzu self-cleaning. A jeśli masz z tym mętlik w głowie, zawsze możesz do mnie napisać.

Tyle merytoryki na dziś.

A teraz czas na mały jubileusz🙂 Otóż, dzisiejszy wpis jest SETNYM artykułem na blogu „Wygraj w KIO”. Szybko zleciało! Serdecznie przy tym dziękuję wszystkim czytelnikom – wiele tekstów to inspiracje od Was i moje własne historie kancelaryjne oparte o problemy, które pomagam wykonawcom zażegnać na sali rozpraw lub jeszcze zanim w ogóle pomyślą o odwołaniu.

Obiecuję, że kolejnych ciekawych materiałów na pewno nie zabraknie. Zwłaszcza, że mam w zanadrzu dwie okołoblogowe niespodzianki, które wniosą treści blogowe na zupełnie inny poziom. Ale o tym w swoim czasie…

Poza tym, czy nie umknął Ci przypadkiem Narodowy Test Zamówień Publicznych? Jego pierwsza edycja odbyła się 10 maja. Jeśli śledzisz facebooka „Wygraj w KIO” lub mój profil na LinkedIn, na pewno wiedziałeś o tym wydarzeniu odpowiednio wcześniej. Jako współprowadzący i autor części pytań, mam ogromną satysfakcję z tego wydarzenia. Świetna sprawa i okazja do intelektualnych przygód z PZP w zupełnie innej odsłonie. Pewnie wspomnę o tym jeszcze na blogu, bo ciekawych zagadnień było sporo, o czym świadczyły liczne komentarze uczestników Testu.

Zatem, bądźmy w kontakcie. Jak zawsze – samych wygranych przetargów i bezbłędnie zrealizowanych umów!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Podobno wykonawca zamówień publicznych bez kar umownych jest jak uczeń bez jedynki w dzienniku. Dziwić to specjalnie nie może, ponieważ w tak wymagającym obszarze, jakim są zamówienia publiczne, kara umowna to swoista codzienność. Wielu wykonawców wlicza nawet zawczasu pewną sumę kar w cenę swojej oferty.

Czy zatem tak powszechna sankcja może powodować dla wykonawców negatywne skutki w kontekście wykluczenia z kolejnych postępowań?

Zerknijmy na przepisy. Regulacją, która najpełniej odnosi się do kwestii niewykonania / nienależytego wykonania zamówienia i skutków w postaci wykluczenia jest art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp. Jest to fakultatywna przesłanka wykluczenia pozwalająca wykluczyć wykonawcę…

…który, z przyczyn leżących po jego stronie, w znacznym stopniu lub zakresie nie wykonał lub nienależycie wykonał albo długotrwale nienależycie wykonywał istotne zobowiązanie wynikające z wcześniejszej umowy w sprawie zamówienia publicznego lub umowy koncesji, co doprowadziło do wypowiedzenia lub odstąpienia od umowy, odszkodowania, wykonania zastępczego lub realizacji uprawnień z tytułu rękojmi za wady;

Jak widać, powyższy przepis jest dość złożony. Nie będę tutaj rozkładać go na czynniki pierwsze – zrobiłem do już wcześniej w odcinku podcastu „Wygraj w KIO” poświęconym szerzej tematyce wykluczenia z uwagi na nieudaną współpracę z zamawiającym w przeszłości. Zachęcam Cię do odsłuchania audycji, jeśli ją przegapiłeś: LINK – POSŁUCHAJ PODCASTU

Tak czy inaczej, art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp warunkuje wykluczenie wykonawcy zaistnieniem konkretnego zdarzenia (postawa wykonawcy) i konkretnego skutku. Jednym ze skutków, o którym przepis wspomina jest odszkodowanie. I tu pytanie za przysłowiowe 100 punktów:

Czy pod pojęciem odszkodowania kryje się również kara umowna?

Wiele osób powie: „A skąd – Kodeks Cywilny rozróżnia odszkodowanie od kary umownej, to nie to samo”. I to jest prawda. Tyle tylko, że cytowany wyżej artykuł Pzp to pokłosie podobnej regulacji z klasycznej zamówieniowej dyrektywy unijnej. A ta w art. 57 ust. 4 lit. g), wskazuje, że instytucja zamawiająca może wykluczyć wykonawcę, jeżeli wykonawca wykazywał znaczące lub uporczywe niedociągnięcia w spełnieniu istotnego wymogu w ramach wcześniejszej umowy w sprawie zamówienia publicznego, wcześniejszej umowy z podmiotem zamawiającym lub wcześniejszą umową w sprawie koncesji, które doprowadziły do wcześniejszego rozwiązania tej wcześniejszej umowy, odszkodowań lub innych porównywalnych sankcji.

Czy zatem kara umowna to „inna” i „porównywalna” do odszkodowania sankcja? Cóż, raczej tak. A skoro tak, to…

Czy kary umowne związane w zamówieniami realizowanymi w przeszłości skutkują wykluczeniem z kolejnych przetargów?

Odpowiedź na to pytanie jest ulubioną odpowiedzią prawników. Brzmi ona: TO ZALEŻY. Kara umowna bowiem karze umownej nierówna. Liczy się jej charakter. Często o karach umownych mówi się, że stanowią tzw. surogat odszkodowania. Ale świat zamówień publicznych (i nie tylko on) zna kary, które oczywiście są sankcją, niemniej nie kompensują szkody, której czasami nawet w ogóle nie ma.

Innymi słowy, pod pojęciem odszkodowania z art. 109 ust. 1 pkt 7 Pzp mieszczą się także kary umowne, ale tylko takie, które mają charakter odszkodowawczy. Dla przykładu – kara umowna za odstąpienie od umowy z winy wykonawcy może mieć taki charakter, jeżeli niewykonanie zamówienia spowodowało szkodę i skala nieudanej współpracy ze strony wykonawcy wpisuje się w inne warunki ww. przepisu. Ale już kara inna, na przykład za niezgłoszenie podwykonawcy w sytuacji, gdy roboty budowlane ukończone były w odpowiedniej jakości i terminie nie będzie miała podobnego skutku.

Zresztą, oddajmy też głos Urzędowi Zamówień Publicznych, który zajął stanowisko w omawianej sprawie:

Podkreślić należy (…), że nie każda kara umowna będzie mieścić się w katalogu sankcji wskazanych w art. 109 ust. 1 pkt 7 ustawy Pzp. W katalogu tym mieścić się będzie jedynie kara mająca charakter odszkodowawczy. Określane w umowach kary – w zależności od sposobu ukształtowania postanowień umownych – mogą bowiem pełnić różne funkcje, nie tylko funkcję kompensacyjną. Warto jednak mieć na uwadze, że to funkcja kompensacyjna (odszkodowawcza) jest uznawana za podstawową funkcję kary umownej, gdyż co do zasady kara ta stanowi surogat odszkodowania należnego z tytułu szkody spowodowanej naruszeniem zobowiązania niepieniężnego. Innymi słowy, sam fakt naliczenia kary umownej nie stanowi automatycznie podstawy do wykluczenia wykonawcy z postępowania.

Jasne? Mam nadzieję:) Całe stanowisko UZP znajdziesz pod tym linkiem: Kara umowna a wykluczenie wykonawcy według UZP . I pamiętaj przy tym, że nawet jeśli wpisujesz się w ww. przesłankę wykluczenia, możesz skorzystać z tzw. self-cleaningu i dalej skutecznie rywalizować na rynku zamówień publicznych.

Tradycyjnie życzę Ci samych udanych przetargów i realizacji zamówień… bez kar umownych!

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Czy ostatnio również zaobserwowałeś/aś zaostrzenie konkurencji w swoim biznesie?

Niestety, czasy dla przedsiębiorców łaskawe ostatnio nie są. Rozmawiając z wykonawcami, którym pomagam w świecie zamówień publicznych, słyszę często, że konkurencja w niektórych branżach działa wręcz brutalnie.

Czy powyższe przekłada się na postępowania przed KIO? Oczywiście. W niektórych firmach porażka w przetargu automatycznie wiąże się z wniesieniem odwołania i próbą zmiany rozstrzygnięcia zamawiającego. Bardzo często wówczas odwołujący podnoszą zarzuty dość wydumane i naciągane licząc, że Izba jednak będzie miała gorszy dzień i przyzna im rację.

Wiele takich zarzutów opiera się o promocję niezdrowego formalizmu. Przykład? Wyjaśnienia rażąco niskiej ceny. Jak dobrze wiesz, skutecznym wyjaśnieniom powinny towarzyszyć dowody. To absolutna podstawa. Czy oznacza to jednak, że każdy wątek wyjaśnień powinien być faktycznie załączonym dowodem poparty? Cóż, taką tezę starał się formułować odwołujący walcząc o odrzucenie oferty zwycięskiej.

#ZwokandyKIO nr 3

Jak Izba wypowiedziała się na powyższy temat? Oddajmy jej głos:

Samo wskazanie, że zamawiający dokonuje oceny wyjaśnień wraz z dowodami nie oznacza, że oferent ma obowiązek w każdym przypadku złożyć dowody. Oferent ma obowiązek jedynie wyjaśnienia, a to zamawiający ma dokonać oceny, czy wyjaśnienia wykazują czy zaoferowania cena jest rażąco niska. Wyjaśnienia mogą opierać się chociażby o przedstawienie wyliczeń, powołanie się na źródła danych. Nieprawidłowe jest rozumowanie, iż wystarczającym dla uznania, że zamawiajmy powinien odrzucić ofertę, jest sytuacja zaniechania przedstawienia dowodów, co skutkuje automatycznie uznaniem, że wykonawca nie wykazał, aby jego oferta nie zawierała rażąco niskiej ceny. Poleganie na literalnym brzmieniu przepisu, interpretowanie go w sposób dosłowny, oderwany od jego celu, sprzeciwia się celowi ustawy.

Ciekawy cytat z innego wyroku z kolei brzmi tak:

Niewątpliwym jest, że zamawiający co do zasady nie może wymagać, aby wykonawca składał dowód na każdą kwotę przewijającą się w wyjaśnieniu.

KIO podkreśliła też, że „Dowodem mogą być również same wyjaśnienia złożone przez wykonawcę jeśli cechują się dostatecznym stopniem szczegółowości”.

Cóż, pamiętaj zatem o dowodach ZAWSZE. Ale nie panikuj, jeśli o czymś zapomniałeś, a Twoje wyjaśnienia i tak są przekonujące. W KIO też wiedzą, że niezdrowy formalizm nie jest czymś, co zasługuje na promocję.

PS. Jeśli interesuje Cię temat wyjaśnień rażąco niskiej ceny, pamiętaj, że na blogu „Wygraj w KIO” był dość obszerny cykl porad na ten temat. Oto link do wpisu otwierającego tę serię: WYJAŚNIENIA RAŻĄCO NISKIEJ CENY – START.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl