Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Wspaniałego 2023 roku!

Damian Michalak30 grudnia 2022Komentarze (0)

Drogi Czytelniku,

Z kalendarzem dyskutuje się ciężko, zatem pewnych faktów ukryć nie sposób – za moment witamy 2023 rok! Mam nadzieję, że ten jeszcze trwający był dla Ciebie co najmniej dobry i będziesz go ciepło wspominać. I mam jeszcze większą nadzieję, że rok 2023 r. będzie dla Ciebie jeszcze lepszy.

Życzę Ci z tej okazji, aby był to okres przynoszący masę radości, zadowolenia, satysfakcji i obfitujący w prywatne i zawodowe sukcesy. A z uwagi na tematykę bloga nie sposób nie życzyć także samych wygranych przetargów i pomyślnie zrealizowanych zamówień:)

Jednocześnie, serdecznie dziękuję Ci za Twoją obecność na blogu i śledzenie moich wpisów. Bardzo się cieszę, że nasza blogowa społeczność wykonawców szybko się rozwija, o czym świadczą zarówno blogowe statystyki, jak i wiadomości, które otrzymuję.

W nowym roku na pewno nie zaprzestanę publikacji, a wręcz przeciwnie – będzie ich zdecydowanie więcej (także na GB i LinkedIn). Jestem też pewien, że zdecydowanie częściej będzie można mnie usłyszeć w podcaście „Wygraj w KIO”. Szykuję parę niespodzianek, ale na szczegóły przyjdzie czas.

Zatem raz jeszcze – wszystkiego najlepszego!

PS. Ach, zapomniałbym. Końcówka roku to tradycyjnie czas podsumowań i wyznaczania nowych celów. Osobiście, zawsze to robię z radością i ekscytacją. Warto zauważyć, że podobnie czyni… Urząd Zamówień Publicznych:) Szczegóły tutaj: KLIK

Pozdrawiam!

r.pr. Damian Michalak

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Od razu spieszę z odpowiedzią – niespecjalnie.

Waloryzacja wynagrodzenia wykonawcy w specustawie temu dedykowanej zapowiadana była już od kilku miesięcy. Zapowiedzi te były z perspektywy wykonawców na pewno budzące nadzieję – wszak strona rządowa szybko dostrzegła problem szalejących cen w związku z wojną na Ukrainie (ale nie tylko) i postanowiła, że ruszy z legislacyjna odsieczą.

Odważne pomysły rzucone w machinę legislacyjną zakończyły się jednak uchwaleniem przepisów, które de facto… niewiele zmieniają. Zamieszano zatem w kotle, ale ostateczne danie nadal może powodować u wielu osób niestrawność.

Waloryzacja obowiązkowa czy nie?

Głównym postulatem, którego realizacji domagał się rynek było wprowadzenie przepisów bardziej imperatywnych, czyli takich, które w konkretnych okolicznościach zmuszą zamawiających do podwyżki wynagrodzenia. Tymczasem, sprawa ta nadal pozostaje w sferze decyzyjności zamawiającego. Nawet gdy mechanizm waloryzacji w treści umowy jest dla niego obowiązkowy, skorzystanie z niego formalnie już takie się nie wydaje. A poza tym – zasady przyznania wspomnianej podwyżki mogą być w praktyce zaprojektowane tak, by nie działały wcale lub skrajnie rzadko.

Jakich umów może dotyczyć waloryzacja?

Na plus na pewno zasługuje poszerzenie katalogu umów, w których treści „miękkie” przepisy waloryzacyjne są konieczne. Spójrzmy bowiem jak zmienia się Pzp. Zgodnie ze zmienionym brzmieniem art. 439 ust. 1…

…umowa, której przedmiotem są roboty budowlane, dostawy lub usługi, zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy, zawiera postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy, w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia.

A zatem mamy w przywołanym przepisie jego zakresowe poszerzenie o dostawy i umowy zawarte na czas dłuższy niż pół roku (wcześniej – 12 miesięcy). Ale znowu – co wykonawcom po tym, jeśli swoboda zamawiających tworzących umowne mechanizmy waloryzacyjne pozwoli objąć wykonawców ochroną czysto iluzorycznie?

Co z waloryzacją w trwających umowach?

Na uwagę zasługują też przepisy odnoszące się do zmian umów już zawartych i realizowanych.

Stosownie do art. 48 ust. 1 specustawy,…

… w związku z istotną zmianą cen materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia publicznego, których zamawiający, działając z należytą starannością, nie mógł przewidzieć, dopuszczalna jest zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego, zawartej przed dniem wejścia w życie tej ustawy i będącej w toku w tym dniu, bez przeprowadzania nowego postępowania o udzielenie zamówienia, która polega na:

  1. zmianie wysokości wynagrodzenia wykonawcy,
  2. dodaniu postanowień dotyczących zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia wykonawcy – w przypadku umów, które nie zawierają takich postanowień,
  3. zmianie postanowień dotyczących zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia wykonawcy, w szczególności w zakresie maksymalnej wartości zmiany tego wynagrodzenia – w przypadku umów, które zawierają takie postanowienia,
  4. zmianie postanowień umowy dotyczących jej wykonania, w szczególności dotyczących:
  • zakresu świadczenia wykonawcy, z czym może wiązać się odpowiadająca jej zmiana wynagrodzenia wykonawcy lub sposobu rozliczenia tego wynagrodzenia,
  • terminu wykonania umowy lub jej części, lub czasowego zawieszenia wykonywania umowy lub jej części,
  • sposobu wykonywania umowy

– o ile wzrost wynagrodzenia wykonawcy spowodowany każdą kolejną zmianą nie przekroczy 50% wartości pierwotnej umowy.

Zgodnie zaś z art. 48 ust. 2 tej ustawy w przypadku gdy zmiana umowy w sprawie zamówienia publicznego dotyczy zmiany wysokości wynagrodzenia wykonawcy, o której mowa w art. 48 ust. 1 pkt 1–3:

  • strony ponoszą zwiększony koszt wykonania zamówienia publicznego w uzgodnionych częściach;
  • sposób zmiany wynagrodzenia może być ustalony z użyciem odesłania do wskaźnika zmiany ceny materiałów lub kosztów, w szczególności wskaźnika ogłaszanego w komunikacie Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Przy okazji, specustawa wsparła w ww. okolicznościach waloryzacji i podwykonawców, a także wprost wskazała, że zmiany cen mogą być podstawą do aneksu umowy zgodnie z art. 455 ust. 1 pkt 4 Pzp.

I po co to wszystko?

Można zatem teatralnie westchnąć i zadać sobie pytanie: po co to wszystko? Przecież dokładnie ten sam efekt można było osiągnąć przy dotychczasowym brzmieniu przepisów. Para legislacyjna poszła zatem  w gwizdek, a nie w tryby. I uważam, że raczej prędzej niż później odczują to także zamawiający, którzy niezbyt entuzjastycznie podchodzili i podchodzą do kwestii praktycznego dzielenia się z wykonawcami ryzykami kontraktowymi, które zwyczajnie powinny być wspólne.

Wspomniane powyżej przepisy weszły w życie 10 listopada 2022 r. A link do specustawy (patrz głównie na art. 44 i 48) znajdziesz tutaj: KLIK .

PS. Osobiście uważam (nie będąc w tym odosobnionym), że wiele aneksów wynagrodzenia umownego, które wydają się formalnie opcją, a nie obowiązkiem zamawiającego można uczynić jednak aneksami roszczeniowymi. To temat nieco dłuższy, ale odwaga wykonawców i stosowne działania mogą tu się bardzo opłacać. Takie rozwiązanie może jednak skutkować sporem z zamawiającym i procesem w sądzie. Tym bardziej zatem rozczarowujący jest brak właściwych regulacji prawnych na które wszyscy liczyli.

O waloryzacji i zmianach kontraktów publicznych pisałem na blogu już wcześniej. Jeśli interesuje Cię ten temat, zapraszam tutaj:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Jeżeli nawet nie masz większego doświadczenia w ubieganiu się o zamówienia publiczne, na pewno wiesz, że kluczowym warunkiem pozyskania kontraktu jest fakt niepodlegania wykluczeniu. Prawo zamówień publicznych rozróżnia dwie kategorie podstaw wykluczenia: obligatoryjne (art. 108) i fakultatywne (art. 109). Jedne nie są wcale ważniejsze od drugich – zasadnicza różnica jest taka, że z tych pierwszych zamawiający zawsze musi korzystać, z tych drugich tylko wtedy, gdy tak postanowi w dokumentacji postępowania.

Charakter podstaw wykluczenia jest przeróżny – od karalności, przez zmowy przetargowe, konflikty interesów, upadłość, po próby wprowadzania zamawiającego w błąd.

Czy wpisując się w tę bądź inną przesłankę wykluczenia wykonawca zawsze straci szanse na sukces w przetargu lub innej procedurze? Niekoniecznie – często może ratować się tzw. self-cleaningiem, nazywanym też nad Wisłą samooczyszczeniem (art. 110 Pzp). To bardzo ciekawe rozwiązanie, wymagające staranności i zasługujące na osobny komentarz w formie dłuższego wpisu blogowego lub podcastu. Dziś natomiast chciałbym zwrócić Twoją uwagę w omawianym kontekście na rzecz bardzo prowykonawczą, ratującą skórę tym firmom, które wpisują się w zakres art. 109, lecz pozostającą nieco w prawniczym cieniu klasycznego self-cleaningu.

Formalizm czy zdrowy rozsądek?

O co chodzi? O art. 109 ust. 3 Pzp. Zgodnie z jego brzmieniem, w przypadku zaistnienia niektórych FAKULTATYWNYCH podstaw wykluczenia…

Zamawiający może nie wykluczać wykonawcy, jeżeli wykluczenie byłoby w sposób oczywisty nieproporcjonalne, w szczególności gdy kwota zaległych podatków lub składek na ubezpieczenie społeczne jest niewielka albo sytuacja ekonomiczna lub finansowa wykonawcy, o którym mowa w ust. 1 pkt 4 (likwidacja lub upadłość – przyp. autora), jest wystarczająca do wykonania zamówienia.

Całkiem rozsądnie. Bo czy kilka złotych niedopłaty VAT za miniony kwartał lub niewielka grzywna z Państwowej Inspekcji Pracy w przeszłości przesądza od razu o uznaniu wykonawcy za nierzetelnego i niegodnego pracować na rzecz sektora publicznego? Chyba nie. Ten się nie myli, kto nic nie robi.

A zatem, w obliczu niewielkich naruszeń, zamawiający ma bardzo szerokie pole do popisu (nie mylić z dowolnością) i może suwerennie uznać, że nie wykluczy wykonawcy, pomimo tego, że ten w przesłankę wykluczenia się wpisuje. I dobrze. Odmienne podejście do sprawy można byłoby porównać do sytuacji w której analogiczną karę ponosiłby kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość o 1 km/h i ten, który przekroczy ją o 100 km/h.

Mówiąc krótko, w art. 109 ust. 3 Pzp ustawodawca pozwala zamawiającemu zauważyć, że „wykonawca też człowiek”. Miło. Zwłaszcza w tak sformalizowanym świecie przetargowym.

Uważaj na wyjątki!

WAŻNA RZECZ: omawiany przepis nie dotyczy obligatoryjnych przesłanek wykluczenia (art. 108 Pzp) i tych fakultatywnych, które z natury rzeczy nie mogą być stopniowane i postrzegane jako mało „szkodliwe” (konflikt interesów, wprowadzenie w błąd zamawiającego, bezprawny wpływ lub próba na czynności zamawiającego lub pozyskanie informacji poufnych).

Co do reszty – na koło ratunkowe zamawiającego zawsze można liczyć, jeśli ładnie się poprosi. Choć oczywiście zalecam pływanie w meandrach procedur bez potrzeby korzystania z takiego koła:)

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Widzisz ciekawe ogłoszenie przetargowe. Jesteś wstępnie zainteresowany/a. Czytasz dokumenty zamówienia, wchodzisz w szczegóły, sprawdzasz, analizujesz i już wiesz, że warto złożyć ofertę.

ALE – jeden z warunków udziału w postępowaniu jest nieproporcjonalnie wymagający, umowne warunki waloryzacji nie przystają do rzeczywistości, odpowiedzialność i kary umowne są ‘wypisz, wymaluj’ abuzywne. I tak dalej.

Co zrobić, gdy dokumenty zamówienia (plus ewentualnie ogłoszenie) naruszają Twoje prawa?

Odpowiedź na to pytanie zapewne może być dość wielowątkowa, ale dziś chciałbym zwrócić Twoją uwagę na kwestię kluczową, tj. na pewne błędne przekonanie niektórych wykonawców co do sposobu obliczania terminów na wniesienie odwołania dotyczącego treści ogłoszenia / dokumentów zamówienia.

Prawo jest w tym zakresie bardzo konkretne (art. 515 ust. 2 Pzp) i mówi:

Odwołanie wobec treści ogłoszenia wszczynającego postępowanie o udzielenie zamówienia lub konkurs lub wobec treści dokumentów zamówienia wnosi się w terminie:

1) 10 dni od dnia publikacji ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej lub zamieszczenia dokumentów zamówienia na stronie internetowej, w przypadku zamówień, których wartość jest równa albo przekracza progi unijne;

2) 5 dni od dnia zamieszczenia ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych lub dokumentów zamówienia na stronie internetowej, w przypadku zamówień, których wartość jest mniejsza niż progi unijne.

Niektórzy wykonawcy z którymi miałem kontakt zdają się nie dostrzegać ww. przepisu. Albo inaczej – dokonują jego nadinterpretacji. W myśl zasady, że „w KIO zawsze zdążymy się jeszcze pokłócić” składają w trybie wniosków o wyjaśnienia prośby o zmianę treści ogłoszenia / specyfikacji w obszarach, które ich zdaniem tego wymagają. Dopiero po uzyskaniu negatywnej odpowiedzi (często słynne: „Jak w SWZ”), zaczynają myśleć o złożeniu odwołania. Wydaje im się, że termin na takie działanie rozpoczyna dla nich bieg nie od chwili publikacji kwestionowanych dokumentów, a od uzyskania wiadomości, że mimo skierowanej do zamawiającego prośby, treść owych dokumentów pozostaje niezmienna. Jest to fundamentalny błąd.

Dlatego, warto pamiętać: przekonywać zamawiającego po dobroci zawsze można, ale jednocześnie należy szykować amunicję na spór przed KIO. Inaczej po prostu można nie zdążyć.

__________

—> POBIERZ: Odwołanie do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej – WZÓR z PRAKTYCZNYM komentarzem

Photo by Towfiqu Barbhuiya on Unsplash

 

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą to przede wszystkim spór odwołującego z zamawiającym. Nie oznacza to jednak, że na sali rozpraw zawsze spotkamy tylko takich bohaterów historii z zamówieniami publicznymi w tle.

Dzisiejszy wpis poświęcony jest PRZYSTĘPUJĄCYM – czy można wyobrazić sobie postępowanie odwoławcze bez nich? Oto 10 najczęściej zadawanych pytań na temat przystąpienia do postępowania przed KIO:

1. Czym jest przystąpienie?

Przystąpienie do postępowania odwoławczego przed Krajową Izbą Odwoławczą to możliwość wzięcia udziału w tym postępowaniu, ale w roli nieco drugoplanowej (przynajmniej na początku). Jak wiadomo, kluczowymi postaciami na scenie w KIO są zawsze odwołujący i zamawiający. Często jednak pozostali wykonawcy są żywo zainteresowani rozstrzygnięciem danego postępowania odwoławczego, gdy jego wynik przekłada się bezpośrednio lub może przełożyć się na ich sytuację.

Mówiąc nieprawniczo, przystępujący to swego rodzaju kibic wspierający jedną lub drugą stronę sporu przed KIO. Posługując się tą metaforą, należy pamiętać, że kibic to nie widz – przystępujący musi bowiem opowiedzieć się za którąś ze stron, a nie tylko bezstronnie obserwować widowisko. Innymi słowy – musi mieć interes w uzyskaniu konkretnego rozstrzygnięcia w cudzym sporze.

Jak jest jednak fundamentalna różnica między kibicem a przystępującym? Ten drugi, może wziąć  aktywny udział w rozgrywce.

2. Jak można przystąpić do postępowania przed KIO?

Można to zrobić poprzez odpowiednie zgłoszenie po uzyskaniu informacji o tym, że ktoś wniósł odwołanie w postępowaniu w którym bierzesz lub chcesz wziąć udział. Jeśli takie odwołanie wpłynie do KIO, zamawiający niezwłocznie przesyła kopię odwołania innym wykonawcom uczestniczącym w postępowaniu, a jeżeli odwołanie dotyczy treści ogłoszenia o zamówieniu lub dokumentów zamówienia, zamieszcza ją również na stronie internetowej toczącej się procedury. Takiej informacji towarzyszy wezwanie wykonawców do przystąpienia do postępowania odwoławczego.

Jeżeli zdecydujesz się zostać uczestnikiem postępowania przed KIO, powinieneś skierować zgłoszenie przystąpienia do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej, a kopię zgłoszenia przekazać także zamawiającemu oraz odwołującemu. Do zgłoszenia przystąpienia dołącza się dowód przesłania kopii zgłoszenia tym podmiotom.

Jeśli chodzi o formę zgłoszenia, pamiętaj, że jest to forma pisemna, elektroniczna (czyli kwalifikowany podpis elektroniczny) lub postać elektroniczna z podpisem zaufanym.

3. W jakim terminie można przystąpić do postępowania przed KIO?

Wykonawca może zgłosić przystąpienie do postępowania odwoławczego w terminie 3 dni od dnia otrzymania kopii odwołania, wskazując stronę, do której przystępuje, i interes w uzyskaniu rozstrzygnięcia na korzyść strony, do której przystępuje.

4. Czy przystąpienie jest zawsze skuteczne? Czy ktoś może mu się sprzeciwić?

Jeżeli zachowasz termin i ww. wymogi formalne, zgłoszenie przystąpienia będzie samo w sobie skuteczne. Jednakże, strony postępowania odwoławczego dysponują możliwością zablokowania Twojego udziału w ich sporze. Nazywa się to opozycją. Krajowa Izba Odwoławcza uwzględnia jednak opozycję wyłącznie wówczas, gdy zgłaszający uprawdopodobni, że nie masz interesu w uzyskaniu rozstrzygnięcia na korzyść strony, do której przystąpiłeś. To bardzo rzadka sytuacja. Najczęściej zgłoszenie przystąpienia terminowo i bez braków formalnych poskutkuje Twoim uczestnictwem w postępowaniu bez żadnych przeszkód.

5. Czy muszę od razu przedstawić swoje merytoryczne stanowisko?

Wspomniany wyżej trzydniowy termin na zgłoszenie przystąpienia nie wydaje się zbyt długi, prawda? Nie jest to jednak problem – w tym terminie musisz tylko zasygnalizować swoją wolę uczestnictwa w cudzym sporze przed KIO. Wystarczy do tego krótkie zgłoszenie. Nie musisz na tym etapie przedstawiać swojego merytorycznego stanowiska – będziesz mógł/mogła zrobić to później, więc bez obaw. Na szczęście KIO to nie sąd.

6. Jaki jest status przystępującego do postępowania odwoławczego przed KIO?

Przystępujący jest uczestnikiem postępowania. Może brać w nim aktywny udział – składać wnioski formalne, zabierać głos, prezentować swoje stanowisko także pisemnie.

7. Czy mogę przed KIO postępować wbrew stronie do której przystąpiłem/am?

Czynności uczestnika postępowania odwoławczego nie mogą zasadniczo pozostawać w sprzeczności z czynnościami i oświadczeniami strony, do której przystąpił. To bardzo logiczne. Czy znasz kibica, który wspiera przeciwników swojej drużyny?

8. Przystąpiłem do postępowania przed KIO po stronie Zamawiającego, a on uznał zarzuty odwołania. Co mogę w tej sytuacji zrobić?

Możesz zgłosić sprzeciw. To jedyna sytuacja w której możesz „zagrać” przeciwko zamawiającemu, jeśli przystąpiłeś do postępowania po jego stronie. Taki manewr jest w ustawie Pzp bardzo potrzebny, ponieważ w obliczu jego braku, Twoje interesy przed KIO mogłyby bardzo ucierpieć – np. konkurent przekonałby zamawiającego, że Twoja oferta zasługuje na odrzucenie, a Ty nie mógłbyś na to zareagować.

Jeśli zgłosisz sprzeciw, postępowanie toczy się dalej, ale od tego momentu to Ty stajesz się głównym rozgrywającym i to na Tonie spoczywa ciężar polemiki z zarzutami odwołania, które zostały uznane przez zamawiającego.

Pamiętaj, że sprzeciw przysługuje Ci zarówno wówczas, gdy zamawiający uznaje wszystkie zarzuty odwołania, jak i wtedy, gdy uznaje tylko ich część.

9. Czy przystępujący ponosi koszty postępowania przed KIO?

Zasadniczo – nie. Samo przystąpienie nie wiąże się z żadnymi opłatami. Oczywiście, uczestnictwo w postępowaniu może generować koszty – np. doradztwa prawnego, zastępstwa na rozprawie, opłaty skarbowej od złożonego pełnomocnictwa. Niemniej, sam udział nie wymaga opłat.

Istnieje tu jednak jeden ważny wyjątek – jeżeli zamawiający uzna całość lub część zarzutów odwołania, a Ty się temu sprzeciwisz, ponosisz ryzyko przyjęcia na siebie odpowiednio całości lub części kosztów postępowania – w przypadku, gdy KIO nie stanie po Twojej stronie i uwzględni odwołanie.

10. Czy warto przystąpić do postępowania przed KIO?

Warto! Uczestnictwo w postępowaniu odwoławczym pozwala Ci trzymać przysłowiową rękę na pulsie postępowania w którym bierzesz udział. Wynik odwołania może często bezpośrednio rzutować na Twoje być albo nie być w danej procedurze lub na szanse uzyskania wysokiej pozycji w rankingu ofert. Będąc uczestnikiem procedury przed KIO możesz aktywnie bronić swoich interesów, a nie tylko biernie liczyć na korzystny rozwój scenariusza. Warto brać sprawy w swojej ręce i postępowaniach odwoławczych przed KIO przyjąć znaną zasadę: „Nic o nas bez nas!”.

NIE WIESZ JAK ZGŁOSIĆ PRZYSTĄPIENIE DO POSTĘPOWANIA PRZED KIO?

POBIERZ GOTOWY WZÓR Z PRAKTYCZNYM KOMENTARZEM DOSTĘPNY W KSIĘGARNI WYKONAWCY ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH:

—> WZÓR – ZGŁOSZENIE PRZYSTĄPIENIA <—

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl