Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Inwazja Rosji na Ukrainę poruszyła emocjonalnie chyba absolutnie każdego. Eskalacja konfliktu i czas jego trwania pokazuje, że wojna wywiera swoje destrukcyjne skutki w bardzo wielu obszarach. Także w zamówieniach publicznych. I to polskich. Wielu wykonawców sygnalizuje różnej maści trudności w realizacji kontraktów publicznych i wiąże je właśnie z sytuacją za naszą wschodnią granicą.

Czy wojna to w kontekście umowy siła wyższa?

Odpowiedź wydaje się oczywista – konflikty zbrojne to w prawnych definicjach siły wyższej jeden z najczęściej występujących jej przykładów. Oczywiście, prawo jako takie nie definiuje nam siły wyższej. Najczęściej jej definicję znajdziesz więc w samej umowie. A jeśli jej tam nie ma, to zastosowanie znajdzie ogólne podejście, zgodnie z którym siła wyższa to niemożliwe lub bardzo trudne do przewidzenia zdarzenie na które strony nie miały wpływu i któremu nie mogły zapobiec.

Działania wojenne są właśnie jednym z takich zdarzeń. Jestem pewien, że mnóstwo autorów umów ma jednak wówczas na myśli bezpośrednie skutki wojny – czyli np. działania w miejscu realizacji zamówienia, albo co najmniej w Polsce.

Czy wojna poza granicami Polski może mieć w świetle prawa podobny charakter?

Moim zdaniem, jak najbardziej. Siła wyższa to bowiem nie tylko samo zdarzenie, ale także niemożliwe do przewidzenia i zapobieżenia pośrednie jego skutki. Takie jak przerwane lub zaburzone łańcuchy dostaw, opóźniony dostęp do pewnych dóbr i świadczeń, nadmierne fluktuacje cen, kwestie dostępności personelu.

To wszystko dzieje się teraz i wpływa na sytuacją prawną wykonawców. Pierwszą myślą po przebudzeniu u wielu przedsiębiorców jest wniosek o aneks umowy z zamawiającym.

Niestety, pierwszą myślą wielu zamawiających jest wówczas: „Jak z tego wybrnąć?”.

Po części rozumiem niechęć instytucji publicznych do podwyższania wynagrodzenia czy przesuwania terminów, bo sztywne reguły finansowe sektora publicznego na pewno nie pomagają w podejmowaniu takich decyzji przez urzędników.

Ale jest druga strona medalu – niektórzy wykonawcy są bieżącą sytuacją zwyczajnie przyparci do muru. Wolą przy braku odpowiedniego aneksu zerwać umowę niż realizować ją dalej generując duże straty. I tu zamawiający stają przed dylematem: dopłacić czy ryzykować przedwczesnym zakończeniem współpracy i powtarzać przetarg w trybie ‘instant’ bez gwarancji, że nowe oferty będą nadal korzystne?

Co możesz zrobić?

Jeżeli jako wykonawca odczuwasz istotnie wpływ wojny i jej gospodarczych skutków na realizowaną przez Ciebie umowę z zamawiającym, zerknij w pierwszej kolejności czy Twój kontrakt definiuje siłę wyższą. Działania wojenne nie będą najpewniej wyłączone z tego zakresu okoliczności. Gdy zyskasz już pewność, co do tego, pamiętaj, że:

  • niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy wskutek siły wyższej nie powinno generować odpowiedzialności stron umowy.
  • odpowiednio uargumentowane i co najmniej uprawdopodobnione zaistnienie siły wyższej oraz jej negatywnego wpływu na umowę powinno być podstawą do jej aneksowania w niezbędnym zakresie (najczęściej – termin i wynagrodzenie). Prawo zamówień publicznych daje tu szerokie pole do popisu.
  • Jeżeli zamawiający zamyka się na aneks („Wykonawca jest profesjonalistą, powinien był przewidzieć…”), zadaj sobie pytanie czy dalsza realizacji umowy jest dla Ciebie opłacalna. Jeśli nie jest, zerknij do kontraktu i Kodeksu Cywilnego i zweryfikuj możliwości natychmiastowego zakończenia współpracy. Tu kluczowe znaczenie mają szczegóły – rodzaj umowy, jej treść, skutki przedwczesnego rozstania, ewentualne odszkodowania.
  • Niektóre zapisy umowne, które miałem okazję widzieć na rynku wprost sprzeciwiają się przepisom KC. Przykład? Zakaz rozwiązania umowy o świadczenie usług. Pamiętaj, że przy tego rodzaju umowach obowiązuje art. 746 KC, który pozwala wypowiedzieć umowę z ważnych powodów, a uprawnienia tego nie można się zrzec. Warto mieć ten argument w zanadrzu kiedy rozmawiasz z zamawiającym o sposobie zagospodarowania skutków siły wyższej w Waszej umowie.
  • Prawo zna różne podstawy waloryzacji wynagrodzenia. Jest to przysłowiowy „temat rzeka” i planuję poświęcić mu osobny wpis. Natomiast – w pierwszej kolejności zerknij czy umowa pozwala na podwyższenie twojego wynagrodzenia. Jeśli nie masz tu wyraźnych możliwości, zawsze pamiętaj o kole ratunkowym, które daj Ci Kodeks Cywilny w postaci tzw. klauzuli nadzwyczajnej zmiany stosunków, którą prawnicy zza dębowych biurek zwą często rebus sic stantibus, by wydawali się jeszcze bardziej poważni;) Jest to instytucja prawna idealnie nadająca się do zmuszenia kontrahenta, by uwzględnił w relacji umownej skutki zdarzeń nadzwyczajnych – właśnie takich jak wojna. Rynek zamówień publicznych zna przypadki, gdy sądy bazując na tej klauzuli wyraźnie stawały po stronie wykonawców (patrz – ponadprzeciętny wzrost cen asfaltu).

Powyższe wskazówki są oczywiście sformułowane na pewnym poziomie ogólności. Nie może być inaczej, ponieważ w prawie zazwyczaj „diabeł tkwi w szczegółach”. O Twojej sytuacji prawnej decydować może w omawianych kwestiach naprawdę wiele czynników. Na przykład – rodzaj i treść, umowy, okoliczności na które się powołujesz, dowody, którymi dysponujesz. Każda sytuacja może prowadzić do różnych wniosków.

Trzymam za Ciebie kciuki w tych niełatwych czasach i mam nadzieję, że pomimo trudności zdołasz świetnie realizować umowy spotykając na swojej drodze rozsądnych zamawiających. Jeśli chciałbyś o coś dopytać a propos omawianych zagadnień, pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać – tutaj lub też poprzez Facebooka.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Korzystanie ze zdolności podmiotu trzeciego to bardzo wdzięczna dla wykonawców instytucja Prawa zamówień publicznych. Dzięki niej oferenci nie posiadający samodzielnie wystarczającego potencjału do startu w postępowaniu o udzielenie zamówienia mogą skutecznie się o nie ubiegać.

 

Jestem pewien, że tematyka korzystania z zasobów podmiotów trzecich nie jest Ci obca. Temat ten funkcjonuje już w zamówieniach od dawna. Dziś jednak chciałbym zwrócić Twoją uwagę na przepis, który przed 2021 r. w Pzp nie funkcjonował.

Chodzi o art. 123 Prawa zamówień publicznych. Zerknij czym ustawodawca nas tu uraczył:

Wykonawca nie może, po upływie terminu składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu albo ofert, powoływać się na zdolności lub sytuację podmiotów udostępniających zasoby, jeżeli na etapie składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu albo ofert nie polegał on w danym zakresie na zdolnościach lub sytuacji podmiotów udostępniających zasoby.

Mówiąc wprost – kiedy wybierasz model swojego uczestnictwa w przetargu czy innej procedurze, musisz być konsekwentny. Jeżeli w toku oceny podmiotowej okaże się np. że nie jesteś w stanie dowieść dokumentami, że posiadasz wymagane doświadczenie, nie będziesz mógł na tym etapie oprzeć się o zasoby podmiotu trzeciego, który takie doświadczenie ma.

Dlaczego? Bo powinieneś przewidzieć uczestnictwo podmiotu trzeciego od razu. Jeszcze zanim wysłałeś ofertę zamawiającemu.

Korzystanie ze zdolności podmiotu trzeciego a orzecznictwo TSUE

Opisywane reguła gry nie jest inwencją twórczą polskiego ustawodawcy. Umieszczenie art. 123 Pzp w takim brzmieniu w ustawie to konsekwencja bardzo popularnego swego czasu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Chodzi o orzeczenie C-387/14 Esaprojekt z dnia 4 maja 2017 r. To tutaj sąd unijny przesądził jak podchodzić do omawianego zagadnienia. Jeśli interesuje Cię ono w większych szczegółach, zachęcam Cię do lektury uzasadnienia (a także opinii Rzecznika Generalnego, która poprzedziła wyrok). Samo orzeczenie ma w sobie też kilka innych wątków – np. dotyczących sumowania doświadczenia. Polecam – tu znajdziesz tekst: KLIK .

Wyrok Esaprojekt jest dość kontrowersyjny. Lubię dyskutować na jego temat na szkoleniach, bo daje on pole na naprawdę ciekawe przygody intelektualne;) Niemniej, polski ustawodawca przekuł jedną z jego fundamentalnych tez w przepis prawa. Trzeba się zatem do reguł artykułu 123 Pzp stosować, i tyle.

Zmiana podmiotu trzeciego

Co ciekawe, konsekwencja przy korzystaniu z zasobów podmiotu trzeciego, której dotyczy ten wpis dotyczy sytuacji w której podmiot trzeci miałby pojawić się na scenie gry o zamówienie publiczne dopiero po terminie składania ofert. Nie oznacza to jednak, że jeśli na wstępie wskazałeś, że korzystasz ze zdolności spółki X w danym postępowaniu, to nie możesz zmienić jej później na spółkę Y. To jest z kolei dopuszczalne – zerknij na art. 122 Pzp.

PRZY OKAZJI – zapraszam Cię ponownie na facebookowy profil „Wygraj w KIO”. O jego otwarciu pisałem TUTAJ. Jeśli chcesz być na bieżąco z zamówieniami, nie może Cię tam zabraknąć.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Dziś wpis z kategorii: UWAGA, OGŁOSZENIE!

Jeżeli śledzisz mojego bloga regularnie, ale chciałbyś czytać o zamówieniach publicznych więcej, serdecznie zapraszam Cię do śledzenia facebookowej odsłony „Wygraj w KIO”, który wystartowała w ubiegłym tygodniu.

Znajdziesz ją klikając w logo FB poniżej:

Z zamiarem stworzenia blogowego profilu na FB nosiłem się już od pewnego czasu. Media społecznościowe stwarzają bowiem ogromne możliwości interakcji, a ideą mojego blogowania jest nie tylko publikowanie artykułów, ale także stworzenie przestrzeni do wymiany myśli i doświadczeń uczestników rynku zamówień publicznych – nie tylko poprzez mailowanie z autorem:). Facebook nadaje się do tego idealnie.

Co znajdziesz na facebookowym profilu „Wygraj w KIO”? Przede wszystkim krótsze, konkretne komentarze, spostrzeżenia, ciekawostki z orzecznictwa. Nie zabraknie też nieco luźniejszego spojrzenia na zamówienia publiczne. Sam blog „Wygraj w KIO” pozostanie z kolei niezmiennie miejscem na dłuższe i bardziej wielowątkowe wpisy.

Jeżeli zatem masz ochotę dołączyć do społeczności w ”Wygraj w KIO” na Facebooku, koniecznie kliknij powyższy link, a następnie kultowy przycisk „Lubię to!”.

Zachęcam Cię do aktywnego uczestnictwa w rozmowach, które – mam na to wielką nadzieję – staną się na profilu codziennością. Możesz brać w nich udział także komentując moje wpisy na LinkedIn.

PS. Przy okazji – dla tych, którzy o zamówieniach lubią czytać, ale zdecydowanie bardziej wolą słuchać, również znajdzie się w bardzo bliskiej przyszłości coś ciekawego. Jak mawia klasyk: „Stay tuned!” 😉

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Panie Damianie, chcemy wystartować w przetargu, ale brakuje nam referencji. To znaczy jedne mamy, ale to za mało. Gdybyśmy użyli dodatkowo tych, które dotyczą umowy jeszcze realizowanej, byłoby OK. Czy można się posłużyć takimi referencjami?

Tego rodzaju pytanie otrzymałem niedawno od jednego z wykonawców (branża usługowa).

Cóż, doświadczenie firmy (nazywane ustawowo w Pzp zdolnością zawodową) to chyba najpopularniejszy warunek udziału w postępowaniu. Nie może to dziwić – w końcu zamawiający „też człowiek” i chce współpracować z profesjonalnymi podmiotami, które dają rękojmię udanej współpracy. Najpopularniejszym środkiem dowodowym, który potwierdza należyte wykonanie zamówienia w przeszłości (tym samym pośrednio posiadanie wymaganego doświadczenia) są oczywiście referencje. Najczęściej wystawiane są one po zakończeniu realizacji danej umowy.

A co z umowami nadal realizowanymi?

Niemniej jednak, niektóre rodzaje kontraktów obejmują świadczenia rozciągnięte w czasie. Fachowo rzecz ujmując – świadczenia powtarzające się lub ciągłe.

Dla przykładu zatem – czy wykonawca realizujący dwuletnią umowę na świadczenie usług ochrony bądź też dostarczający do szpitala leki albo materiały biurowe do urzędu może pochwalić się realizacją zamówienia już po upływie roku? Odpowiedź brzmi – tak, może. Tyle tylko, że nie pełnym zakresem kontraktu, a wyłącznie tym, który został realnie wykonany do chwili składania ofert w konkretnym postępowaniu.

Zauważ, wykonawca zobowiązany jest posiadać wymagany przez zamawiającego potencjał na dzień składania ofert. Jeżeli do tej chwili wykonał część jakiejś umowy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystał ten fakt i posłużył się w takim zakresie zdobytym doświadczeniem. Prawo zamówień publicznych nie stawia tu oferentom przeszkód formalnych uzależniając np. możliwość wykazywania doświadczenia dopiero po pełnej realizacji umowy.

ALE UWAGA! Jak mówi paragraf 9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie podmiotowych środków dowodowych, w przypadku świadczeń powtarzających się lub ciągłych nadal wykonywanych referencje bądź inne dokumenty potwierdzające ich należyte wykonywanie powinny być wystawione w okresie ostatnich 3 miesięcy.

Podsumowując, zdobytym doświadczeniem należy się w przetargach chwalić, ale nie wolno się przechwalać [podobnie jak TUTAJ]. Jeżeli jesteś w toku realizacji dostaw / usług ciągłych lub powtarzających się, możesz posłużyć się doświadczeniem faktycznie zdobytym, a nie tym, które wiąże się z realizacją całej, czasami długoletniej umowy.

Nie tylko referencje

PS. Dzisiejszy wpis dotyczy oczywiście bezpośrednio referencji. Pamiętaj jednak, że nie jest to jedyny środek dowodowy honorowany w Prawie zamówień publicznych i dowodzący należytego wykonania przeszłych zamówień. Taką cechę mają też inne dokumenty, np. protokoły odbioru, opłacone faktury, treści umów. Poza tym, jeżeli wykonawca z przyczyn niezależnych od niego nie jest w stanie uzyskać tych dokumentów, może przedstawić oświadczenie własne w tym zakresie. Ułatwienie to nie dotyczy jednak robót budowlanych.

____________________

Startujesz w przetargach i chcesz ułatwić sobie pracę? Zachęcam niezmiennie do odwiedzenia blogowej Księgarni Wykonawcy Zamówień Publicznych, gdzie znajdziesz poradniki i wzory najważniejszych dokumentów, które składane są przez wykonawców w procedurach zakupowych, a także przed KIO.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Media społecznościowe są ostatnimi czasy pod (często słusznym) pręgierzem, ale jedno trzeba im przyznać – potrafią też poprawiać humor.

Otóż, kilka dni temu Facebook przypomniał mi o jakże ważnej rocznicy – 7 lat temu odebrałem z drukarni Wolters Kluwer świeżutki, pachnący nowością, premierowy egzemplarz mojej książki o partnerstwie publiczno-prywatnym🙂

Napisałem wtedy w ramach małej autopromocji z przymrużeniem oka: Wciąga jak „50 shades of Grey”, wzrusza jak „Król Lew”, a podobnej intrygi nie powstydziłaby się Agatha Christie. Ekranizacja w maju.

Zgadza się nadal wszystko poza tym, że nadal czekam na telefon od przedstawicieli Netflixa…

Niesamowite jak czas szybko biegnie – codzienne przygody z PPP i przelewanie na papier najciekawszych z nich pamiętam, jakby to było wczoraj. Zaskakujące, że praktyczne wskazówki z książki pozostają w dużej mierze aktualne pomimo tego, że stan prawny zdążył się już nieco zmienić. Zasady gry w PPP jednak nie.

Kiedy zasiadałem do publikacji z mec. Agatą Fitas, klimat wokół partnerstwa publiczno-prywatnego był bardzo obiecujący. Pełen wiary w upowszechnienie się PPP założyłem nawet pierwszego w Polsce bloga poświęconego tej tematyce (www.pppwpraktyce.com). Czy jednak przez ostatnie lata sektory publiczny i prywatny doceniły korzyści z partnerstwa? Chyba niekoniecznie. Dynamicznego wzrostu zainteresowania taką formułą realizacji zadań publicznych szczególnie nie widać, choć na pewno projekty PPP nie są już w głowach urzędników rozwiązaniem „egzotycznym”.

Dziś, nowa ustawa Pzp ułatwia w mojej ocenie wdrażanie przedsięwzięć partnerskich. Sam aktualnie uczestniczę jako doradca w jednym z nich.

Swego czasu, na jednym ze szkoleń ktoś zapytał mnie czy planowane jest wznowienie książki o PPP i koncesjach uwzględniające aktualny stan prawa i rozwoju rynku. Cóż, na razie nie planuję, mam wystarczająco dużo satysfakcjonujących przygód z zamówieniami klasycznymi. Niemniej jednak, kolejna praktyczna publikacja to pomysł bardzo kuszący. Może tym razem dla wykonawców ZP?

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl