fbpx

Damian Michalak

radca prawny

Pomagam wykonawcom w skutecznym ubieganiu się o zamówienia publiczne i chronię ich interesy w sporach z zamawiającymi.
[Więcej >>>]

WZORY DOKUMENTÓW WYKONAWCY

Bieżąca sytuacja gospodarcza sprawia, że niejeden kontrakt publiczny wymaga zmian. Kluczowym obszarem modyfikacji jest oczywiście często wysokość wynagrodzenia wykonawcy.

Doświadczenia z rynku pokazują, że część zamawiających doskonale rozumie, że wysoka inflacja czy gospodarcze skutki wojny na Ukrainie to zdarzenia otwierające pole do rozmowy o aktualizacji warunków współpracy z wykonawcą. Wiele instytucji wykazuje jednak nadal opór przed aneksowaniem umów. Z reguły używane są tu powtarzalne argumenty. Dziś, łatwiej je skontrować prostym odwołaniem się do stanowiska Prokuratorii Generalnej RP.

ZMIANA UMOWY Z UWAGI NA NADZWYCZAJNY WZROST CEN (WALORYZACJA WYNAGRODZENIA) – stanowisko Prokuratorii Generalnej RP.

Oto lista siedmiu często spotykanych argumentów zamawiających i cytaty z pisma Prokuratorii, którymi możesz skutecznie odpowiedzieć w rozmowach o waloryzacji:

1) Drogi Wykonawco, jesteś profesjonalistą, a to oznacza, że bierzesz na siebie ryzyka rynkowe. Przecież inflacja to rzecz znana w ekonomii nie od wczoraj. A wojna na Ukrainie? Trwa już przecież parę miesięcy. Na tym etapie to żadna siła wyższa.

Co do zasady za okoliczności niemożliwe do przewidzenia i niezależne od stron umowy należy uznać m.in. zjawiska gospodarcze zewnętrzne w stosunku do stron umowy i w pełni od nich niezależne, jak na przykład: gwałtowna dekoniunktura, ograniczenie dostępności surowców, istotny wzrost cen materiałów.

2) Wykonawco, zawarcie aneksu to moje prawo, a nie obowiązek. Owszem, logicznie patrząc uczciwie byłoby zmienić naszą umowę, ale jak ja się wytłumaczę z tego aneksu na kontroli?

Niedokonanie waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy może nie tylko poważnie zachwiać równowagą ekonomiczną stron na niekorzyść wykonawcy, ale częstokroć może prowadzić do negatywnych konsekwencji dla zamawiającego, tj. do skutków mniej korzystnych niż stosowna zmiana umowy. (…) Porównanie prawdopodobnych w konkretnych okolicznościach scenariuszy może prowadzić do wniosku, że działaniem, które można ocenić jako niegospodarne byłaby odmowa podwyższenia wynagrodzenia wykonawcy mimo spełnienia przesłanek dopuszczalności zmiany umowy, zwłaszcza, gdy wykonawca może choćby potencjalnie, skutecznie żądać podwyższenia wynagrodzenia na podstawie klauzul rebus sic stantibus.

3) Drogi Wykonawco, nasza umowa wprowadza ryczałtowy model wynagrodzenia. A to oznacza, że wszelkie ryzyka spoczywają na Tobie. Przykro mi, ale w tych okolicznościach nie może być mowy o zmianie wynagrodzenia, bo byłoby to sprzeczne z prawem.

Zarówno na gruncie prawa zamówień publicznych hołdującego zasadzie niezmienności umów, jak i na gruncie Kodeksu cywilnego, który traktuje zmianę wynagrodzenia ryczałtowego wykonawcy jako sytuację nadzwyczajną, nie budzi wątpliwości sama możliwość waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy.

4) Szanowny Wykonawco, nasza umowa ma klauzulę waloryzacyjną. Zdarzenie na które się powołujesz jest jednak poza jej zakresem. Musimy trzymać się brzmienia umowy, która temat zmiany wynagrodzenia reguluje wyczerpująco. Mamy związane ręce….

Jeżeli wzrost cen, mający wpływ na wykonanie umowy wykracza poza zwykłe (normalne) ryzyko kontraktowe, waloryzacja może nastąpić w przypadkach, gdy: (…) (ii) w zakresie, w jakim waloryzacja na podstawie klauzuli waloryzacyjnej zawartej w umowie w dotychczasowym brzmieniu jest niewystarczająca.

5) Rebus sic stantibus? A tak, słyszałem… Może wam to pomóc, ale aneksu na tej podstawie nie zawrzemy, musicie iść do sądu.

Przepisy Kodeksu cywilnego (art. 357(1) KC lub art. 632 § 2 KC) przewidują tzw. klauzule rebus sic stantibus, które przyznają wykonawcy – przy spełnieniu określonych w nich przesłanek – uprawnienie do żądania zmiany umowy, także w zakresie wysokości wynagrodzenia. Żądanie takie może być dochodzone przed sądem. Nie ma jednak przeszkód, aby strony uwzględniły ustawowe przesłanki waloryzacji wynagrodzenia w drodze zmiany umowy (zawarcia aneksu), bez wdawania się w spór sądowy.

6) Szanowny Wykonawco, raz już zmieniliśmy Wam wynagrodzenie. Drugiego razu nie będzie  – przecież wojna na Ukrainie czy Covid to nie rzeczy znane raptem od wczoraj….

Zmiana umowy, stanowiąca skutek nieprzewidywalnego, nadzwyczajnego wzrostu cen, może polegać nie tylko na jednorazowym podwyższeniu wynagrodzenia, rekompensującym już zaistniałe skutki tego wzrostu. Możliwe jest również dokonanie zmiany umowy polegającej na wprowadzeniu do umowy klauzuli waloryzacyjnej (nowej lub modyfikującej stare postanowienia umowy), przewidującej cykliczną waloryzację wynagrodzenia.

7) Drogi Wykonawco, my wiemy, że na Ukrainie trwa wojna i wiemy, że ma to swoje biznesowe konsekwencje. Oczekujemy jednak przed zawarciem aneksu szczegółowej, popartej dowodami analizy wskazującej, że faktycznie wzrosły Ci koszty.

Analiza podstaw do zmiany umowy w sprawie zamówienia publicznego ma siłą rzeczy indywidualny charakter. Jednak w przypadku jednostek, które są stroną wielu podobnych umów, analiza zaistnienia przesłanek do przeprowadzenia waloryzacji może mieć charakter uogólniony. (…) Skala okoliczności uzasadniających zmianę umowy i typowość ich wpływu na kontrakty danego rodzaju (np. łańcuch dostaw, ceny surowców) może powodować, że nie zaistnieje konieczność szczegółowego badania, czy wnioski prawdziwe dla wielu przypadków (kontraktów) będą prawdziwe dla rozpatrywanego przypadku, o takich samych cechach.

Pamiętaj, że odmowa zmiany umowy przez zamawiającego nie oznacza, że nie możesz nic zrobić. Niedługo poprowadzę na ten temat webinar. Dziś chciałbym Ci tylko przypomnieć, że w pewnych okolicznościach możesz zakończyć współpracę z zamawiającym, gdy jej kontynuowanie jest zupełnie niezasadne. O szczegółach przeczytasz TUTAJ:  Rozwiązanie umowy z zamawiającym za brak aneksu. Uważaj na konsekwencje!

Link do całości wspomnianego wyżej stanowiska Prokuratorii Generalnej RP: KLIK

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Jestem pewien, że tak postawione pytanie może być dla niektórych nieco podejrzane. W końcu próbka to pojęcie kojarzące się z przedmiotem oferty wykonawcy, zaś podmioty środek dowodowy ma raczej związek z osobą oferenta, prawda?

Cóż, z reguły faktycznie tak jest. Podmiotowe środki dowodowe raczej nie odnoszą się do tego co wykonawca oferuje, a do tego jaki ten wykonawca jest w kontekście podstaw wykluczenia czy warunków udziału w postepowaniu. Próbka zaś to najczęściej przedmiotowy środek dowodowy służący weryfikacji przez zamawiającego czy przedmiot oferty faktycznie odpowiada wymogom dokumentów zamówienia.

Większość zasad ma jednak swoje wyjątki i pytanie postawione na wstępie dotyczy właśnie jednego z nich.

Próbka miarą rzetelności wykonawcy?

Otóż, istnieją sytuacje w których próbka może być podmiotowym środkiem dowodowym. Mówi o tym Rozporządzenie Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii z dnia 23 grudnia 2020 r. w sprawie podmiotowych środków dowodowych oraz innych dokumentów lub oświadczeń, jakich może żądać zamawiający od wykonawcy. A konkretnie jego paragraf 9 pkt 11:

W celu potwierdzenia spełniania przez wykonawcę warunków udziału w postępowaniu lub kryteriów selekcji dotyczących zdolności technicznej lub zawodowej, zamawiający może, w zależności od charakteru, znaczenia, przeznaczenia lub zakresu robót budowlanych, dostaw lub usług, żądać następujących podmiotowych środków dowodowych:

(…)

11) w przypadku dostarczania produktów:

a) próbek, opisów lub fotografii dostarczanych produktów, których autentyczność musi zostać poświadczona przez wykonawcę na żądanie zamawiającego,

(…)

Jak zatem widzisz, możliwy jest scenariusz w którym zamawiający będzie chciał obejrzeć próbkę (ale też np. opis lub fotografię) jakiegoś produktu nie po to, by sprawdzić jego zgodność z opisem przedmiotu zamówienia, ale po to, by sprawdzić szeroko rozumianą solidność wykonawcy. Innymi słowy, zamawiający może zechcieć zbadać rzetelność oferenta poprzez ocenę jakości produktów, które ten oferent dostarcza. Najczęściej mówi się tu o zgodności z normami lub specyfikacjami technicznymi, które mogą także wiązać się z ocena potencjału wykonawcy.

Ciekawe rozwiązanie, prawda? Łatwo zatem zauważyć, że próbka w zamówieniach publicznych może mieć dwoistą naturę. Najczęściej występować będzie jako przedmiotowy środek dowodowy, ale może być tak, że będzie ona środkiem podmiotowym. O ostatecznej klasyfikacji prawnej próbki zdecyduje intencja zamawiającego wyrażona w dokumentach zamówienia. (Raczej niewielu zamawiających decyduje się na nadanie próbkom charakteru podmiotowego środka dowodowego. Powód jest prozaiczny – subiektywna trudność w precyzyjnym opisaniu sposobu oceny spełniania warunku udziału w postępowaniu, który we wskazany sposób byłby weryfikowany).

Czytaj zatem dokumentację bardzo uważnie! Od klasyfikacji próbki zależy bowiem wiele kwestii proceduralnych – choćby moment składania próbki, zasady jej uzupełniania i skutki nieuzupełnienia.

Przykładowo – nie zawsze znajdzie tu zastosowanie art. 107 Pzp. Jeśli chcesz dowiedzieć się na ten temat więcej, odsyłam Cię do tekstu o przedmiotowych środkach dowodowych. Oto LINK: 7 faktów o przedmiotowych środkach dowodowych, które znać musi każdy wykonawca

Zresztą, temat jest na tyle ciekawy, że postanowiłem wkrótce poświęcić mu kolejny odcinek podcastu „Wygraj w KIO”. Pojawi się w nim na konkretnym przykładzie także dodatkowy wątek związany z odróżnianiem przedmiotowych środków dowodowych od elementów oferty. Wiele osób myli te dwie kwestie, a skutki pomyłki bywają opłakane. Zatem, zapraszam Cię już teraz!

Dobrego dnia!

Photo by Marcus Winkler / Unsplash.com

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Pożyczysz mi swoje referencje? – zapytał wykonawca innego wykonawcę.

Fajny przetarg, ale brakuje mi doświadczenia – dodał.

Korzystanie ze zdolności podmiotu trzeciego to wdzięczna instytucja prawna pozwalająca na start w postępowaniu o udzielenie zamówienia nawet wówczas, gdy wykonawca nie spełnia samodzielnie warunków udziału w postępowaniu. Ma ona jednak swoje wymogi. Jednym z nich jest zagwarantowanie sobie realnego dostępu do „pożyczanych” zasobów.

Jak wspomniany realny dostęp zapewnić? Zwłaszcza, gdy rozmawiamy o zasobach nierozerwalnie związanych z danych podmiotem, np. wiedzy, doświadczeniu, kompetencjach zawodowych?

Nie handluj referencjami

Przez pewien czas wykonawcy nadużywali możliwości powoływania się na cudze zdolności. Twierdzili na przykład, że zdolność zawodową pozyskają poprzez konsultacje, doradztwo i inne nieokreślony metody wzajemnego wsparcia. UZP i Krajowa Izba Odwoławcza z biegiem lat doprowadziły do ukrócenia takich praktyk, bo w niektórych branżach tzw. handel referencjami kwitł w najlepsze.

Dziś już zasadnicza część rynku wie, że rzeczywisty dostęp do cudzych zasobów w postępowaniach zamówieniowych to element starannie badany przez zamawiających. Zresztą, wymaga tego sama ustawa Pzp formułując następującą zasadę (art. 118 ust. 2 Pzp):

W odniesieniu do warunków dotyczących wykształcenia, kwalifikacji zawodowych lub doświadczenia wykonawcy mogą polegać na zdolnościach podmiotów udostępniających zasoby, jeśli podmioty te wykonają roboty budowlane lub usługi, do realizacji których te zdolności są wymagane.

A zatem – pożyczając od kogoś zasoby, trzeba go następnie do realizacji zamówienia zwyczajnie zaangażować. W jaki sposób?

Zaangażowanie pomiotu udostępniającego zdolności

Ciekawą interpretację ww. przepisu poczyniła w jednym z wyroków Krajowa Izba Odwoławcza, wskazując, że dopuszczalne jest przekazanie wiedzy i doświadczenia spółki w zakresie robót budowlanych poprzez „transfer” do zespołu oferenta kierownika budowy, który we wspomnianej spółce za wskazane roboty wcześniej odpowiadał.

Ciekawe, prawda? Mnie osobiście taki pogląd nie przekonuje. I nie jestem w tym odosobniony, bowiem wspomniany wyrok jest dość „egzotyczny”. Nie trzeba być geniuszem, by stwierdzić, że najbardziej klarowną formą zaangażowania podmiotu udostępniającego zasoby jest bowiem… podwykonawstwo.

Zresztą, zerknij co na to UZP w swoim komentarzu:

W myśl art. 118 ust. 2 Pzp wykonawca może powołać się na wymienione zdolności podmiotu trzeciego, jeśli podmiot ten wykona roboty budowlane lub usługi, do realizacji których te zdolności są wymagane.

Oznacza to, że w takich sytuacjach podmioty wspierające wykonawcę muszą uczestniczyć w wykonaniu zamówienia jako podwykonawcy. Udział podmiotu trzeciego polegający np. wyłącznie na prowadzeniu działalności o charakterze doradczym lub szkoleniowym, nie gwarantuje, że wykonawcy zostaną rzeczywiście udostępnione zasoby niezbędne do wykonania zamówienia.

Z kategorycznością autorów ww. poglądu się nie zgadzam – pewnie da się znaleźć scenariusz, gdzie skuteczność przekazania wiedzy nie będzie wymagała podwykonawstwa sensu stricto. Np. w niektórych zamówieniach na usługi prawne czy doradcze. Ale nie oszukujmy się – podwykonawstwo z reguły będzie jedyną właściwą drogą. Pamiętaj zatem, aby wziąć pod uwagę ten wymóg w rozmowach ze swoim kontrahentem – zarówno gdy sam udostępniasz lub korzystasz ze zdolności podmiotu trzeciego.

A jeśli poruszany temat jest Ci bliski, zerknij na mój inny wpis poświęcony tej kwestii: Korzystanie ze zdolności podmiotu trzeciego. Nie zmieniaj zdania w trakcie przetargu .

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Zamówienia publiczne często podwykonawcami stoją (no, chyba, że in-house) i tak być powinno. Korzyści dla mniejszych firm, większa konkurencyjność, wreszcie elastyczność w wyborze modelu realizacji zamówienia to wartości, które w świecie zamówieniowców są ważne.

Udział podwykonawców w realizacji zamówienia przybierać może różne kształty. Stąd tez pytanie o jeden z teoretycznych scenariuszy: czy można zlecić podwykonawcy realizację całego zamówienia publicznego?

Spójrzmy tradycyjnie na przepisy Pzp. Art. 462 ust. 1 ustawy mówi, że:

Wykonawca może powierzyć wykonanie części zamówienia podwykonawcy.

Brzmi dość klarownie, prawda? Czytając przywołany przepis dosłownie, dojść można do wniosku, że nie ma opcji, aby podwykonawca mógł legalnie zrealizować całość zamówienia. Może zrealizować część, ale nie sto procent.

Takie podejście do tematu nie jest w Pzp nowością. Nadal trochę dziwi mnie zaprezentowane niegdyś stanowisko Urzędu Zamówień Publicznych (dot. ustawy Pzp z 2004 r.), że omawianą regułę można interpretować inaczej niż dosłownie. Otóż, zdaniem UZP za możliwością powierzenia podwykonawcy całości zamówienia przemawia(ł) fakt, że w takim scenariuszu to nadal wykonawca w pełni odpowiada przed zamawiającym za realizację umowy.

Cóż, odpowiada, fakt. Tylko co z tego? Jeśli byłaby to okoliczność zezwalająca na pełne podwykonawstwo jednego podmiotu, to po co w ogóle w ustawie Pzp art. 462 ust. 1?

Osobiście – nie będąc w tym odosobniony – uważam, ze pełne podwykonawstwo jest dopuszczalne, ale jeśli mamy co najmniej dwóch podwykonawców. Wówczas każdy wykonuje „część”, żaden nie wykonuje „całości”.

A jeśli wykonawcy zależy na istotnym udziale tylko jednego podwykonawcy, to warto zwrócić uwagę, że ustawa nie mówi jakiej wielkości wspomniana część zamówienia ma być. Część to zarówno 1%, jak i 99%….

Udanej współpracy podwykonawczej i dobrego weekendu!

PS. Pamiętaj, że współpraca na linii wykonawca – podwykonawca ma swoje wymogi. O jednym z ważniejszych pisałem na blogu TUTAJ. Polecam!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl

Zatrzymanie wadium wskutek niezłożenia dokumentów na wezwanie zamawiającego to kwestia, która budzi wśród wykonawców niemałe kontrowersje i obawy.

W jednej ze spraw, które ostatnio prowadziłem, zamawiający zatrzymał wykonawcy wadium pomimo faktu, że w odpowiedzi na wezwanie do uzupełnienia braków wykonawca złożył wymagane dokumenty. W ocenie zamawiającego, nie potwierdzały one jednak spełnienia warunku udziału w postępowaniu. Zamawiającemu w ogóle nie przeszkadzało, że opis warunku w SWZ był delikatnie rzecz ujmując mało precyzyjny i dość ocenny.

W innej sprawie z kolei, zamawiający zdecydował o zatrzymaniu wykonawcy wadium za nieuzupełnienie dokumentu na wezwanie, podczas gdy wyznaczony mu termin wynosił raptem kilka dni. A że rzecz miała miejsce na początku pandemii, różne instytucje działały w spowolnionym tempie, to i wykonawca nie pozyskał zaświadczenia w terminie (pomimo tego, że zadziałał niezwłocznie).

Obie te historie skłoniły mnie to omówienia tematu szerzej, stąd też zapraszam Cię serdecznie do odsłuchania najnowszego odcinka podcastu „Wygraj w KIO” dedykowanego tematyce zatrzymania wadium wskutek nieuzupełnienia dokumentów na wezwanie zamawiającego.

Z nagrania dowiesz się m.in.:

  • jakie przesłanki uprawniają zamawiającego do zatrzymania wadium wykonawcy, gdy ten nie uzupełnia dokumentów lub oświadczeń na wezwanie,
  • co na wskazany temat sądzi Sąd Najwyższy,
  • jak kształtowała się w tej kwestii linia orzecznicza KIO,
  • dlaczego podstawy zatrzymania wadium bywają ocenne,
  • jakie argumenty pomogą Ci odzyskać wadium nawet wówczas, gdy Twoja oferta zostanie odrzucona wskutek nieuzupełnienia dokumentów lub oświadczeń.

Jeśli interesuje Cię omawiane zagadnienie, kliknij przycisk PLAY poniżej:

Listen to „PODCAST nr 2 – Zatrzymanie wadium wskutek niezłożenia dokumentów na wezwanie zamawiającego” on Spreaker.

Miłego słuchania i niech Twoje wadium zawsze wraca w stanie nienaruszonym! 😉

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 660 337 223e-mail: d.michalak@dmkancelaria.pl